`

Tajny aneks WSI wraca po latach. Były szef UOP: Góra urodziła mysz

3 min. czytania
25.10.2025 14:19
Obserwuj nas na Google

Po latach sporów wokół tajnego aneksu do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych dokument wreszcie ma zostać ujawniony. Decyzję w tej sprawie zapowiada szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz. Wśród komentatorów nie brakuje jednak głosów ostrzegawczych. – Osoby, które pracowały przy aneksie i raporcie o likwidacji WSI, dzisiaj są decyzyjne. I z tego powodu mogą podjąć decyzje w sprawach, które im się wydają bardzo ważne – zauważa były szef MSW i UOP, prof. Zbigniew Siemiątkowski.

nawrocki cenckiewicz
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydenci wstrzymywali decyzję o ujawnieniu aneksu WSI.
  • Jakie mity otaczają tajny aneks do raportu o likwidacji WSI.
  • Jakie konsekwencje może mieć ujawnienie aneksu dla polskich służb.
  • Kim jest Sławomir Cenckiewicz i jaka jest jego rola w ujawnieniu aneksu.

Tajny aneks WSI. Prezydenci wstrzymywali decyzję

Tajnego aneksu do raportu o likwidacji WSI nie ujawnił żaden z dotychczasowych prezydentów. Lech Kaczyński uważał, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał również prezydent Bronisław Komorowski. Prezydent Andrzej Duda w jednym z wywiadów przyznał, że „miał swoje powody”, aby nie odtajniać tego dokumentu.

Teraz sytuacja ma się zmienić. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, potwierdził w rozmowie z Radiem ZET, że aneks zostanie ujawniony, a „proces został rozpoczęty”. Jak dodał, decyzja w sprawie odtajnienia dokumentu należy do prezydenta, natomiast nad przygotowaniami do tego działania pracuje zastępca szefa BBN, gen. bryg. Andrzej Kowalski.

Redakcja poleca

„Święty Graal polskiej prawicy”

Wokół tajnego aneksu WSI przez lata narosło wiele mitów. Niektórzy nazywają go nawet „Świętym Graalem polskiej prawicy”, ponieważ część środowisk uważa, że dokument może zawierać klucz do zrozumienia najbardziej mrocznych sekretów najnowszej historii Polski.

Współcześni oficerowie, pracując ze źródłami osobowymi, będą się stykać z dylematem: jeżeli ujawniliście tych, którzy 15, 20 lat temu pomagali służbom, to jaką mamy gwarancję, że za jakiś czas nie przyjdą następni, którzy nas będą chcieli ujawniać? - Prof. Zbigniew Siemiątkowski, były szef MSW i UOP

Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię. W ocenie byłego szefa MSW, UOP i koordynatora służb specjalnych, prof. Zbigniewa Siemiątkowskiego, „aneks ten ma wartość już tylko historyczną i emocjonalną dla tych, którzy byli uczestnikami tamtych wydarzeń”.

„Góra urodziła mysz”

– Czytałem pierwszy aneks i nie spodziewam się niczego szczególnie rewelacyjnego z drugiego. Ten pierwszy nie przyniósł żadnych aktów oskarżenia. Wprost przeciwnie, wiele osób zostało przeproszonych publicznie w imieniu państwa polskiego za pomówienia – mówił w podcaście Radia ZET „Podejrzani Politycy” prof. Zbigniew Siemiątkowski.

– Osobiście uważam, że niczego tam nie będzie. Góra urodziła mysz. Będą zadowoleni tylko ci, którzy żyją emocją tamtego okresu – dodał.

Polityczne motywacje i rola Cenckiewicza

Były szef UOP uważa, że odgrzewanie sprawy tajnego aneksu WSI jest motywowane politycznie. – Jeżeli w drugiej części aneksu byłyby jakieś rewelacyjne sprawy, to było przecież tyle lat, żeby zrobić z tego użytek. Dzisiaj to będzie pokazanie jakichś kolejnych osób, które były w to zaangażowane. Znowu powie się, że powstała jakaś stacja, gazeta czy radio i ktoś się będzie tym emocjonował – wyliczał.

Oglądaj

Zbigniew Siemiątkowski zwrócił uwagę na rolę Sławomira Cenckiewicza, obecnego szefa BBN, który był członkiem Komisji ds. Likwidacji WSI. – Osoby, które pracowały przy aneksie i raporcie o likwidacji WSI, dzisiaj są decyzyjne. I z tego powodu mogą podjąć decyzje w sprawach, które im się wydają bardzo ważne. Pytanie, czy te sprawy, które dla nich są bardzo ważne, są również ważne dla kraju, bezpieczeństwa. Na to odpowiedź uzyskamy, gdy raport ujrzy światło dzienne – ocenił.

„To największe zagrożenie”

Były szef MSW mówił również o konsekwencjach, jakie dotknęły i mogą w przyszłości dotknąć polski wywiad oraz służby specjalne. – Współcześni oficerowie, pracując ze źródłami osobowymi, będą się stykać z dylematem: jeżeli ujawniliście tych, którzy 15, 20 lat temu pomagali służbom, to jaką mamy gwarancję, że za jakiś czas nie przyjdą następni, którzy nas będą chcieli ujawniać? I to jest największe zagrożenie – podkreślił.

– Być może to, że moi następcy chodzą dziś i proszą: „chodźcie do nas, składajcie papiery”, jest dowodem na to, że w pierwszym raporcie ujawniono kilkunastu pracowników, głównie Politechniki Warszawskiej, którzy dla WSI typowali kandydatów do służby. I taka może być tego konsekwencja – powiedział w „Podejrzanych Politykach” prof. Zbigniew Siemiątkowski.

Źródło: Radio ZET / „Podejrzani Politycy”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET