`

Tak zatrudnia dyrektor szpitala, w którym leczył się Ziobro. Intratne posady dla ludzi PiS

6 min. czytania
10.02.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Były poseł, były wicestarosta, radny powiatowy. Wszystkich łączy partyjny szyld Prawa i Sprawiedliwości. I miejsce pracy. Nowy dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej zatrudnia kolejnych działaczy PiS.

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej
fot. Marek BAZAK/East News
  • Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej to jeden z największych szpitali onkologicznych w kraju. Na przełomie 2023 i 2024 roku leczył się w nim były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
  • Od września ubiegłego roku COZL kieruje Piotr Rybak związany z PiS.
  • W tym czasie zatrudnił kilkoro polityków PiS na dobrze płatnych stanowiskach.

Duże zmiany w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie następują od ubiegłego roku. W marcu zmarła wieloletnia szefowa szpitala prof. Elżbieta Starosławska. Za czasów jej rządów w placówce znajdującej się w centrum Lublina leczyło się wielu polityków - ostatnio Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości w rządzie  PiS. Do COZL trafił w grudniu 2023, gdy rozpoznano u niego raka przełyku.

"(...) Uratowała wiele istnień. Z wielką determinacją walczyła o zdrowie każdego chorego. W ostatnich tygodniach ratowała życie Zbigniewa Ziobry. Składamy kondolencje rodzinie. Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie" - tak w marcu na X (dawny Twitter) partia Ziobry żegnała Starosławską.

Lider Suwerennej Polski wygrał walkę o życie, ale dziś zmaga się z innymi problemami. Wśród nich są zarzuty o wykorzystywanie środków Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej czy nielegalne wykorzystanie programu szpiegowskiego Pegasus.

Miękkie lądowanie byłego prezesa PKP Cargo

Po śmierci prof. Starosławskiej nastąpiły spore zmiany w szpitalu. Najpierw tymczasowo kierował nim Piotr Matej, zaufany współpracownik marszałka województwa Jarosława Stawiarskiego z PiS. Matej przez kilka miesięcy był równocześnie szefem Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie.

Władze województwa lubelskiego ogłosiły konkurs na nowego dyrektora. W lipcu poinformowano, że wygrał go Piotr Rybak, który od 2015 roku zarządzał szpitalem specjalistycznym w Puławach. Nowy dyrektor ma też spore doświadczenie polityczne. Był radnym gminnym w Milejowie (woj. lubelskie), gdzie mieszka i powiatowym w pobliskiej Łęcznej, a także członkiem zarządu powiatu. Wiosną 2024 roku został radnym wojewódzkim PiS. Aby objąć stanowisko dyrektora COZL w Lublinie, Rybak musiał zrezygnować z mandatu radnego wojewódzkiego. I tak uczynił.

Szpitalem zaczął kierować z początkiem września. Zanim to się stało, kilka dni po rozstrzygnięciu konkursu na dyrektora, w szpitalu zatrudniono Dariusza Seligę. To były poseł PiS oraz były prezes PKP Cargo, w czasie gdy rządziła prawica. Specjalnie dla niego stworzono stanowisko zastępcy dyrektora ds. infrastruktury i rozwoju.

Redakcja poleca

Seliga to dobry znajomy marszałka Stawiarskiego. Ten drugi przez pewien czas zasiadał w radzie nadzorczej PKP Cargo. Zarabiał tam ok. 57 tys. zł rocznie. Natomiast Seliga jako prezes PKP Cargo mógł liczyć na znacznie wyższe zarobki. W 2023 roku zarobił blisko 800 tys. zł. Po zmianie rządu w lutym 2024 zawieszono Seligę, a w kwietniu odwołano ze stanowiska. Po audycie okazało się, że PKP Cargo jest w fatalnej sytuacji finansowej. Z tego powodu w ubiegłym roku nowe władze spółki przeprowadziły zwolnienia grupowe. Pracę straciło ponad 3,6 tys. osób.

Seliga doświadczenia w służbie zdrowia wcześniej nie miał. Ale do dziś jest wiceszefem COZL. W międzyczasie nowy dyrektor pożegnał wieloletnią dyrektorkę Marzenę Klimczuk, zaufaną zmarłej prof. Starosławskiej.

Spec od PR krótko był rzecznikiem COZL

Jak się dowiedzieliśmy, po objęciu stanowiska przez Rybaka doszło do kolejnych zmian kadrowych w COZL. - Od paru miesięcy co chwilę w szpitalu pojawia się ktoś nowy. Jak zaczynam sprawdzać kto to, okazuje się, że to jakiś działacz PiS. Rozumiem partyjne sympatie dyrektora, ale to już naprawdę przesada - mówi jeden z pracowników szpitala. Rzeczywiście, sporo stanowisk objęli działacze PiS lub związani z tą partią. W październiku rzecznikiem szpitala został Artur Sienkiewicz, były asystent europosłanki oraz byłej rzeczniczki PiS Beaty Mazurek. Sienkiewicz w przeszłości angażował się w kampanie wyborcze PiS-u. Od lat jest współwłaścicielem agencji reklamowej VIP. A od jesieni 2022 roku konsulem honorowym Węgier.

Z kolei jego żona kierowała Centrum Spotkania Kultur w Lublinie (instytucja kultury podległa marszałkowi z PiS), a po rezygnacji objęła fotel zastępcy dyrektora Departamentu Kultury, Edukacji i Dziedzictwa Narodowego w urzędzie marszałkowskim.

Co ciekawe stanowisko rzecznika to kolejna stworzona w ostatnim czasie funkcja w szpitalu. Wcześniej, przez lata, COZL rzecznika nie miało. Dlaczego Sienkiewicz zdecydował się nim zostać? - Propozycja wyszła od pana Rybaka. W związku z tym, że w Polsce znacząco rośnie liczba zachorowań na nowotwory, a COZL chce wprowadzać nowoczesne metody leczenia, pomysłem było to, aby szpital w większym stopniu starał się edukować, zachęcać do profilaktyki. Taka miała być też rola rzecznika. Pomysł był bardzo dobry, bo komunikacja leżała. Natomiast mam w tej dziedzinie ponad 30-letnie doświadczenie. Dlatego zgodziłem się przyjąć propozycję - mówi Artur Sienkiewicz w rozmowie z RadioZET.pl.

Sienkiewicz jest już jednak byłym rzecznikiem. Ze szpitalem rozstał się z końcem roku. - O powodach tej decyzji nie chciałbym rozmawiać - ucina.

Redakcja poleca

Były wicestarosta z PiS także wylądował w COZL

Jesienią ubiegłego roku pracę w COZL rozpoczął także Michał Pelczarski. To szef struktur PiS w powiecie łęczyńskim i były wicestarosta łęczyński. Był nim od czerwca 2019 do maja 2024 roku. Wiosną ubiegłego roku Pelczarski wystartował w wyborach na burmistrza Łęcznej (woj. lubelskie). Jego hasłem wyborczym było "Łęczna - tu mieszkam". Musiał jednak je zmienić, po tym jak przegrał proces w trybie wyborczym. Sąd orzekł, że materiał jest nieprawdziwy, bo Pelczarski mieszka w położonej 10 kilometrów od Łęcznej miejscowości Milejów-Osada.

Były wicestarosta wyborczą walkę przegrał z urzędującym burmistrzem Leszkiem Włodarskim już w pierwszej turze. Zdobył niespełna 38 proc. głosów.

Po wyborach parlamentarnych, na początku 2024 roku, Pelczarskiego odwołano z rady nadzorczej spółki Pałac Saski, która ma zająć się odbudową historycznego gmachu w Warszawie. Według lokalnych mediów awans do rady nadzorczej państwowej spółki działacz PiS miał zawdzięczać dyplomowi MBA zdobytego w Collegium Humanum. Studia miał dofinansować powiat łęczyński.

Na Pelczarskim ciążą też prokuratorskie zarzuty w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, jaka miała działać przed 10 laty w Centrum Innowacji i Transferu Technologii Lubelskiego Parku Naukowo-Technicznego. Działacz PiS jest oskarżony o wyrządzenie szkody spółce Energia Nowe Technologie, której był prezesem. Jako szef udzielił pożyczki innej firmie w wysokości 300 tys. zł. Zrobił to bez zgody rady nadzorczej. Pieniądze przepadły, a śledczy uważają, że spółka, która pożyczyła pieniądze, była firmą-krzak, wykorzystywaną do prania brudnych pieniędzy. Sprawa cały czas jest w sądzie. Michał Pelczarski do zarzutów się nie przyznaje. Twierdzi, że w sprawie jest pokrzywdzonym.

Od października jest w COZL starszym specjalistą w dziale finansowym. Jak mówi portalowi RadioZET.pl, stanowisko objął, bo dobrze zna się z obecnym dyrektorem Rybakiem. Obaj mieszkają w Milejowie. Obaj przez kilka lat współpracowali, gdy PiS rządził powiatem łęczyńskim. - Myślę, że ta współpraca, inwestycje, które prowadziliśmy, sprawiły, że dyrektor mi zaufał. Nie jestem zatrudniony na jakimś eksponowanym stanowisku. Staram się wykonywać dobrze swoją pracę, tak żeby szpital się rozwijał. Polityczna przynależność nie ma tu żadnego znaczenia - przekonuje Pelczarski.

Dyrektor COZL: Decydowały przesłanki merytoryczne

To jednak nie jest ostatni z działaczy PiS, który znalazł zatrudnienie w COZL. Od niedawna kierownikiem działu organizacyjno-prawnego jest Tomasz Szymajda, były prezes Puławskiego Parku Naukowo-Technologicznego oraz radny powiatowy PiS w Puławach.

Dyrektora Piotra Rybaka pytamy o dobór pracowników w publicznym szpitalu. I o to czy zdobycie pracy ułatwia partyjna legitymacja. - Przynależność partyjna absolutnie nie jest żadnym wyznacznikiem przy zatrudnianiu nowych pracowników. Oczywiście znam te osoby. Mam do nich pełne zaufanie. Zatrudniałem je w oparciu o przesłanki merytoryczne i do tej pory jestem zadowolony z ich pracy - mówi dyrektor Rybak.

I przypomina, że Dariusz Seliga został zatrudniony jeszcze przez jego poprzednika. A pozostali? - Tomasz Szymajda pracuje tylko na część etatu, został kierownikiem działu, bo mamy trochę problemów w obszarze prawnym. Jestem przekonany, że sobie z nimi poradzi. Jeśli chodzi i Michała Pelczarskiego, to bardzo dobrze współpracuje z urzędem marszałkowskim, z działem odpowiadającym za fundusze unijne. Nie mam zastrzeżeń do jego pracy. Owszem mieszkamy w Milejowie, ale to nie ma żadnego znaczenia - twierdzi szef COZL.

Dyrektor Rybak nie chce natomiast rozmawiać o byłym już rzeczniku Arturze Sienkiewiczu. - Umowa była zawarta na trzy miesiące i nie została przedłużona. Nie chciałbym komentować powodów tej decyzji - ucina Piotr Rybak.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET