Trzaskowski uderza w Razem, powodem kontrowersyjny projekt. "Kompletnie nic nie rozumie"
Przecież wszyscy wiemy, że PiS wprowadził ten zapis na złość dlatego, że nie lubi samorządowców. Bo gdyby taki chciał być sprawiedliwy, to powinien zacząć od siebie i wprowadzić tego typu zakazy dla posłów i senatorów - tak Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i wiceszef Koalicji Obywatelskiej, odniósł się w Polsat News do możliwego zniesienia dwukadencyjności, co popiera między innymi partia Razem. Stwierdził także, że "Razem kompletnie nic nie rozumie z samorządności".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Rafał Trzaskowski ocenia wpływ zniesienia dwukadencyjności na samorządność
- Dlaczego PiS wprowadził zapis o dwukadencyjności według Trzaskowskiego
- Co liderzy PSL i KO mówią o projekcie zniesienia dwukadencyjności
Rafał Trzaskowski ostro o partii Razem
Rafał Trzaskowski w programie "Graffiti" Polsat News ponownie zabrał głos ws. pomysłu zniesienia dwukadencyjności samorządowców, wprowadzonej przez rząd PiS. Pytany o to, dlaczego - jak twierdzi partia Razem - chciałby "zabetonować samorządy na kolejne lata i dekady", stwierdził: "Widać, że Razem kompletnie nic nie rozumie z samorządności". - Dlatego, że jeżeli będzie w taki sposób utrzymana, to właśnie to uzależnia w stu procentach wszystkich samorządowców od dużych partii politycznych. Natomiast jeżeli tego zakazu nie będzie, no to decyzja jest w rękach obywateli i to jest dzisiaj najważniejsze - mówił prezydent Warszawy.
- Przecież wszyscy wiemy, że PiS wprowadził ten zapis na złość dlatego, że nie lubi samorządowców. Bo gdyby taki chciał być sprawiedliwy, to powinien zacząć od siebie i wprowadzić tego typu zakazy dla posłów i senatorów - zaznaczył.
Trzaskowski podkreślał także, że to obywatele decydują, a w ostatnich wyborach samorządowych wymienionych zostało ok. 40 proc. samorządowców. - Jak mamy samorządowców, którzy pełnią swoją funkcję przez 20 lat i obywatele ich lubią, doceniają, przedłużają im mandat. Bardzo wielu samorządowców miało swój mandat przez 20 lat i w pewnym momencie już przestali się podobać i zostali natychmiast wymienieni - przekonywał prezydent Warszawy.
Jak stwierdził, "dwie kadencje spowodowałyby, że na początku drugiej kadencji samorządowiec musi się zacząć rozglądać, co dalej i tak naprawdę uzależniając się w 100 proc. od partii politycznych, jeżeli chciałby kontynuować swoje życie w polityce". - Więcej. Tam są wpisane takie zakazy, które mówią o tym, że przez jakiś czas po sprawowaniu funkcji nie można mieć nic wspólnego z tymi rzeczami, którymi się człowiek zajmował. W przypadku prezydenta miasta to znaczy, że tak naprawdę przez dwa lata trudno w ogóle zajmować się czymkolwiek - powiedział Trzaskowski.
Polityk dodał na antenie Polsat News, że "to jest po prostu przepis, który został wprowadzony po to, żeby zrobić samorządowcom na złość". - A obywatele świetnie wiedzą, czy dany samorządowiec ma powinien być wsparty, czy nie. I to obywatele powinni mieć możliwość wymiany samorządowców - podsumował.
Dwukadencyjność samorządowców zostanie zniesiona? Jest projekt
Sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach skierowała do wysłuchania publicznego projekt ustawy znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, złożony w lipcu przez klub PSL. Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał w niedzielę, że poparcie dla pomysłu uzyskał już w innych ugrupowaniach koalicyjnych, przede wszystkim w KO oraz w Lewicy.
Doniesienia potwierdził premier Donald Tusk, który jednocześnie zaapelował w niedzielę do wszystkich partii, aby odwołały "niemądrą” decyzję PiS w kwestii dwukadencyjności w samorządach. Jak stwierdził, wolałby, aby wszyscy samorządowcy, niezależnie od barw partyjnych, uzależnieni byli wyłącznie od woli głosujących. Sprzeciw wobec zniesienia dwukadencyjności wyraziła m.in. Polska 2050.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET