`

Trzaskowski uderza w Razem, powodem kontrowersyjny projekt. "Kompletnie nic nie rozumie"

3 min. czytania
28.10.2025 09:58
Obserwuj nas na Google

Przecież wszyscy wiemy, że PiS wprowadził ten zapis na złość dlatego, że nie lubi samorządowców. Bo gdyby taki chciał być sprawiedliwy, to powinien zacząć od siebie i wprowadzić tego typu zakazy dla posłów i senatorów - tak Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i wiceszef Koalicji Obywatelskiej, odniósł się w Polsat News do możliwego zniesienia dwukadencyjności, co popiera między innymi partia Razem. Stwierdził także, że "Razem kompletnie nic nie rozumie z samorządności". 

Rafał Trzaskowski
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Rafał Trzaskowski ocenia wpływ zniesienia dwukadencyjności na samorządność
  • Dlaczego PiS wprowadził zapis o dwukadencyjności według Trzaskowskiego
  • Co liderzy PSL i KO mówią o projekcie zniesienia dwukadencyjności

Rafał Trzaskowski ostro o partii Razem

Rafał Trzaskowski w programie "Graffiti" Polsat News ponownie zabrał głos ws. pomysłu zniesienia dwukadencyjności samorządowców, wprowadzonej przez rząd PiS. Pytany o to, dlaczego - jak twierdzi partia Razem - chciałby "zabetonować samorządy na kolejne lata i dekady", stwierdził: "Widać, że Razem kompletnie nic nie rozumie z samorządności". - Dlatego, że jeżeli będzie w taki sposób utrzymana, to właśnie to uzależnia w stu procentach wszystkich samorządowców od dużych partii politycznych. Natomiast jeżeli tego zakazu nie będzie, no to decyzja jest w rękach obywateli i to jest dzisiaj najważniejsze - mówił prezydent Warszawy.

- Przecież wszyscy wiemy, że PiS wprowadził ten zapis na złość dlatego, że nie lubi samorządowców. Bo gdyby taki chciał być sprawiedliwy, to powinien zacząć od siebie i wprowadzić tego typu zakazy dla posłów i senatorów - zaznaczył. 

Trzaskowski podkreślał także, że to obywatele decydują, a w ostatnich wyborach samorządowych wymienionych zostało ok. 40 proc. samorządowców. - Jak mamy samorządowców, którzy pełnią swoją funkcję przez 20 lat i obywatele ich lubią, doceniają, przedłużają im mandat. Bardzo wielu samorządowców miało swój mandat przez 20 lat i w pewnym momencie już przestali się podobać i zostali natychmiast wymienieni - przekonywał prezydent Warszawy. 

Jak stwierdził, "dwie kadencje spowodowałyby, że na początku drugiej kadencji samorządowiec musi się zacząć rozglądać, co dalej i tak naprawdę uzależniając się w 100 proc. od partii politycznych, jeżeli chciałby kontynuować swoje życie w polityce". - Więcej. Tam są wpisane takie zakazy, które mówią o tym, że przez jakiś czas po sprawowaniu funkcji nie można mieć nic wspólnego z tymi rzeczami, którymi się człowiek zajmował. W przypadku prezydenta miasta to znaczy, że tak naprawdę przez dwa lata trudno w ogóle zajmować się czymkolwiek - powiedział Trzaskowski. 

Polityk dodał na antenie Polsat News, że "to jest po prostu przepis, który został wprowadzony po to, żeby zrobić samorządowcom na złość". - A obywatele świetnie wiedzą, czy dany samorządowiec ma powinien być wsparty, czy nie. I to obywatele powinni mieć możliwość wymiany samorządowców - podsumował.

Redakcja poleca

Dwukadencyjność samorządowców zostanie zniesiona? Jest projekt

Sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach skierowała do wysłuchania publicznego projekt ustawy znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, złożony w lipcu przez klub PSL. Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał w niedzielę, że poparcie dla pomysłu uzyskał już w innych ugrupowaniach koalicyjnych, przede wszystkim w KO oraz w Lewicy.

Doniesienia potwierdził premier Donald Tusk, który jednocześnie zaapelował w niedzielę do wszystkich partii, aby odwołały "niemądrą” decyzję PiS w kwestii dwukadencyjności w samorządach. Jak stwierdził, wolałby, aby wszyscy samorządowcy, niezależnie od barw partyjnych, uzależnieni byli wyłącznie od woli głosujących. Sprzeciw wobec zniesienia dwukadencyjności wyraziła m.in. Polska 2050. 

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET