Kotula w Radiu ZET: W sprawie Rady Pokoju nie wiadomo, jak się zachować
- Jesteśmy między młotem a kowadłem, tu nie wiadomo, jak się zachować. Trzeba patrzeć z perspektywy interesu Polski. W naszym interesie jest silny sojusz europejski i niestety, zmusza nas położenie, też silny sojusz NATO - wskazała Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i posłanka Lewicy w audycji „Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Katarzyna Kotula apeluje o jednolite stanowisko władz Polski w obliczu globalnych wyzwań, podkreślając wagę interesu narodowego i konieczność współpracy między prezydentem a rządem.
- Podczas konferencji w Davos prezydent Karol Nawrocki nie podpisał deklaracji Rady Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa, wskazując na potrzebę decyzji zaangażowania rządu i parlamentu Polski.
- Kotula podkreśla niepokojący brak stabilności międzynarodowej oraz wzywa do zachowania uwagi na Ukrainie, zaznaczając potrzebę budowania suwerenności w ramach UE, aby uniezależnić się od zmieniających się administracji USA.
Kotula: Musimy mówić jednym głosem
Katarzyna Kotula oceniła, że "tak trzeba działać niezależnie o tego, jaka jest administracja USA i czy prezydent USA nam się podoba czy nie". - Za naszą granicą jest wojna, a nie mówimy o Ukrainie, mówimy o Wenezueli, o Davos, o tym co mówi Donald Trump, a mówi co raz co innego - dodała.
Kotula zaznaczyła, że w obecnej sytuacji kluczowe jest wspólne stanowisko władz państwowych. – Liczy się przede wszystkim interes Polski. Tu ten topór wojenny między prezydentem a rządem musi być zakopany. Musimy mówić jednym głosem i niwelować różnice.
"Trump często zmienia zdanie"
Dotyczy to powołanej dziś przez Trumpa Rady Pokoju, której działalność zaingerował w Davos. Obecny na tym wydarzeniu prezydent Karol Nawrocki nie podpisał owej deklaracji, wskazując, że o takich sprawach decyduje w Polsce też rząd i parlament.
- Rząd w sprawie Rady Pokoju dał swoją rekomendację - przypomniała Kotula. - Rada Pokoju po tym, kto tam jest zaproszony, Putin, Łukaszenka, to czy pokój jest głównym celem tej rady? Nie jestem pewna - mówiła.
Podkreślała: - zachowałabym wstrzemięźliwość w komentowaniu słów Trumpa, często zmienia zdanie, robi to z bardzo różnych powodów. Nie minął jeden miesiąc tego roku, a działania Trumpa spowodowały to co widzimy.
"To co powinniśmy zrobić, to nie zapomnieć o Ukrainie"
- To co jest bardzo niepokojące, to to, że ten ład zbudowany po drugiej wojnie światowej, potem po zimnej wojnie, dawał poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, podobnie NATO i UE teraz tracimy ten grunt pod nogami - wskazywała.
Podkreśliła konieczność utrzymania uwagi świata na sytuacji Ukrainy. – To co powinniśmy zrobić, to nie zapomnieć o Ukrainie. Nie mówimy o tym, a tam jest wojna, zima i brak prądu. My potrzebujemy zaangażowania USA, ale potrzebujemy też budowania w ramach UE suwerenności, by nie być zależnym od kolejnej administracji USA niezależenie jaka ona będzie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET