Tusk reaguje na weto Nawrockiego. "W tle wielkie pieniądze, afery, śledztwa"
W poniedziałek rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz przekazał, że prezydent zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Do decyzji tej odniósł się premier Donald Tusk. "W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie «króla kryptowalut», wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda" - napisał na X szef polskiego rządu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prezydent Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów.
- Jak decyzję tę skomentował premier Donald Tusk.
- Jakie są główne powody sprzeciwu wobec blokowania stron kryptoaktywów.
Tusk reaguje na weto Nawrockiego. "Źle to wygląda"
"Powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć. W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie «króla kryptowalut», wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda" - napisał premier Donald Tusk na X.
To reakcja na zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o rynku kryptoaktywów, o czym poinformował w poniedziałek wieczorem na X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. "Prezydent Karol Nawrocki korzysta z konstytucyjnej prerogatywy weta tylko wtedy, kiedy przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa. A ta ustawa takie realne zagrożenia tworzy" - przekazał Leśkiewicz we wpisie w mediach społecznościowych.
Trzy powody weta
Leśkiewicz wskazał również, dlaczego Nawrocki zawetował ustawę. Pierwszym powodem jest to, że ustawa "przewiduje możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptoaktywów jednym kliknięciem".
"Przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć. Gdy rząd wyłączy stronę, ludzie tracą dostęp do swoich cyfrowych środków. Na to nie można się zgodzić. W większości państw Unii Europejskiej stosuje się prostą listę ostrzeżeń, która chroni konsumentów bez blokowania całych serwisów" - napisał Leśkiewicz we wpisie.
Rzecznik prezydenta odwołał się również do sytuacji w innych państwach. "Drugim problemem jest rozmiar tej regulacji, a tym samym brak przejrzystości w przyjętych rozwiązaniach. Podczas gdy Czechy, Słowacja czy Węgry wdrożyły przepisy liczące kilka lub kilkanaście stron, polska ustawa ma ich ponad sto. Nadregulacja to prosta droga do wypychania firm za granicę - do Czech, na Litwę czy na Maltę - zamiast tworzenia warunków, by zarabiały i płaciły podatki w Polsce" - stwierdził.
Leśkiewicz jako trzeci argument podał wysokość opłat nadzorczych. "Zostały one ustalone na poziomie, który uniemożliwi rozwój małym firmom i startupom, a faworyzować będzie zagraniczne korporacje i banki. To odwrócenie logiki: zabicie konkurencyjnego rynku i poważne zagrożenie dla innowacji" - napisał rzecznik.
Źródło: Radio ZET/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET