Tyle może być protestów w Sądzie Najwyższym. Nowe ustalenia ws. wyborów
Nawet do 35 tysięcy może wzrosnąć liczba zarejestrowanych protestów po wyborach prezydenckich, które wpływają do Sądu Najwyższego - ustalił nieoficjalnie portal Money.pl. SN czeka na pisma z Poczty Polskiej oraz weryfikuje te, które już dotarły do Sądu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile protestów wyborczych zostało już zarejestrowanych w Sądzie Najwyższym, ale ile czeka na rejestrację.
- Do kiedy SN musi rozstrzygnąć o ważności wyborów prezydenckich.
- Ilu ankietowanych sondażu UCE Research popiera weryfikację wyników wyborów.
Media: protestów wyborczych może być nawet 35 tysięcy
Nie milkną doniesienia ws. potencjalnych nieprawidłowości w obwodowych komisjach wyborczych w trakcie II tury wyborów prezydenckich. Wiadomo już, że Sąd Najwyższy zezwolił na ponowne przeliczenie głosów w kilkunastu komisjach, co do których istniały poważne podejrzenia, że doszło tam do uchybień. Warto dodać, że według sondażu UCE Research dla Onetu aż 66 proc. Polaków popiera weryfikację wyników - czy to w skali ogólnopolskiej, czy lokalnej.
Na razie analizowane są protesty wyborcze, które wpływają do Sądu Najwyższego. Teoretycznie termin ich nadsyłania minął w poniedziałek 16 czerwca i Monika Drwal z zespołu prasowego SN przekazała, cytowana przez PAP, że wówczas liczba zarejestrowanych dokumentów protestowych to 5100. Ale jak nieoficjalnie ustaliło Money.pl, w sądzie jest obecnie 14,8 tys. zarejestrowanych protestów, a ok. 15 tys. czeka na rejestrację. Z kolei Poczta Polska poinformowała SN, że spłynie jeszcze ok. 5 tys. pism.
Jeśli wszystkie powyższe dokumenty zostaną zweryfikowane jako prawidłowe pod względem formalnym, liczba zarejestrowanych protestów wyborczych może wynieść nawet ok. 35 tysięcy. To i tak jednak daleko od rekordu z 1995 roku. Wówczas do SN wpłynęło ponad 593 238 protestów po II turze, w której Aleksander Kwaśniewski (51,72 proc.) wygrał z Lechem Wałęsą (48,28 proc.). Większość pism dotyczyła nieprawdziwej informacji o wykształceniu Kwaśniewskiego, podanej w zgłoszeniu jego kandydatury. Nie miało to jednak zbyt daleko idących konsekwencji, ponieważ nie zarządzono wtedy ponownego przeliczenia głosów ani powtórki wyborów.
Protesty wyborcze. Jak działa Sąd Najwyższy?
Sąd Najwyższy rozpoznaje protesty w składzie trzech sędziów, w postępowaniu nieprocesowym. "Jeżeli w toku rozpoznawania protestu pojawi się konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego, wydawane jest postanowienie o dopuszczeniu i przeprowadzeniu dowodu np. z zeznań świadków czy oględzin kart do głosowania" -informuje SN. Po rozpoznaniu protestu SN może pozostawić go bez dalszego biegu. Oznacza to, że protest z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznany merytorycznie. Jeśli protest zostanie rozpoznany merytorycznie, SN może wyrazić opinię, że protest jest niezasadny bądź, że jest on zasadny.
"W przypadku wyrażenia opinii o zasadności zarzutów protestu Sąd Najwyższy wskazuje, czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów" - informuje Sąd. Po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW, Sąd Najwyższy rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta RP - musi to zrobić w ciągu 30 dni od podania wyników wyboru do publicznej wiadomości. Oznacza to, że ostatnim dniem, do którego musi zapaść to rozstrzygniecie jest 2 lipca br.
Źródło: Radio ZET/Money.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET