"Udało się wybić zęby systemowi”. Wiceminister zabiera głos po nadzwyczajnym posiedzeniu w Brukseli
Po niemal całonocnych negocjacjach w Brukseli, kraje Unii Europejskiej osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie nowego celu klimatycznego i opóźnienia systemu opłat od emisji ETS2. Wynegocjowano opóźnienie wprowadzenia ETS2, który ma wejść w życie po 2028 roku. Polska utrzymała formalny sprzeciw wobec całego pakietu. Wiceminister Krzysztof Bolesta zapewnił, że dzięki wywalczonym zmianom, "ceny dla Polek i Polaków nie wzrosną".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest porozumienie w sprawie ETS2?
- Dlaczego system ETS2 został odroczony?
- Co obejmuje nowy cel klimatyczny Unii Europejskiej?
- Które kraje wyraziły sprzeciw wobec ustaleń?
System ETS2 odroczony. Porozumienie w Brukseli
Kraje Unii Europejskiej doszły do wstępnego porozumienia w sprawie odroczenia systemu ETS2 i przyjęcia nowego celu klimatycznego. Od wtorku ministrowie środowiska debatowali w tej sprawie podczas nadzwyczajnego posiedzenia w Brukseli. Stanowisko udało się uzgodnić dopiero po niemal całonocnej dyskusji - to nie jest jednak jednogłośne.
ETS2 to rozwinięcie systemu opłat od emisji dwutlenku węgla. Do tej pory dotyczył on wyłącznie elektrowni i ciężkiego przemysłu. Z założeń ETS2 wynika, że system miałby być rozszerzony o ogrzewanie domów i transport, a to miałoby bezpośredni wpływ na obywateli UE poprzez wzrost rachunków - zwłaszcza w Polsce, nadal uzależnionej od węgla. Ostatecznie ETS2 ma wejść w życie po 2028 roku.
"Ceny dla Polek i Polaków nie wzrosną"
Polski rząd, mimo wywalczonych zmian, utrzymał formalny sprzeciw wobec całego dokumentu z celem klimatycznym. - Dzisiaj udało się po pierwsze wybić zęby systemowi ETS2. Zapewniamy kontrolę cen, zapewniamy to, że ceny dla Polek i Polaków nie wzrosną w związku z tym systemem - powiedział wiceminister Krzysztof Bolesta.
Cel klimatyczny przyjęty wstępnie to redukcja o 90 proc. emisji do 2040 roku. Ale są w nim różne poluzowania i możliwości dalszej rewizji. Rządzący utrzymują, że w przypadku Polski spełnienie oczekiwań redukcji o 90 proc. w porównaniu z 1990 roku jest niemożliwe. W środę z tymi postanowieniami szefowie unijnych instytucji lecą na szczyt klimatyczny w Brazylii.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET