Wielki projekt PiS utonął w morzu kłótni? „Najlepiej o tym zapomnieć”
- Zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie nielegalnej migracji nadal trwa – zapewnia poseł Rafał Bochenek, rzecznik PiS. Ale politycy partii twierdzą, że listy poparcia dawno przekazali do centrali. W pogrążonym w sporach ugrupowaniu nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytania, ile podpisów zebrano, ani kiedy zostaną złożone do Sejmu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego PiS nie złożyło jeszcze wniosku o referendum ws. nielegalnej migracji.
- Co rzecznik PiS mówi o zbieraniu podpisów i jak komentują to posłowie PiS.
- Czy wewnętrzne wpłynęły na realizację planów i pomysłów PiS.
- Okazji do złożenia wniosku o referendum było wiele. Można było pójść za ciosem i zrobić to po wygranej kampanii prezydenckiej, później były marsze antyimigranckie, list prezydenta Nawrockiego do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von Der Leyen. Głośno było o tym, co dzieje się na naszej zachodniej granicy, gdzie działał Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza. Żadna z tych okoliczności nie została wykorzystana – mówi nam jeden z polityków PiS.
Kolejny dodaje: - Mija 2,5 roku rządów tej fatalnej koalicji, a zamiast budować program, wychodzić ze swoimi inicjatywami, kłócimy się między sobą. Referendum? Zebraliśmy pomysły, przekazaliśmy je do centrali wiele miesięcy temu i cisza. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że ten pomysł po cichu umrze i o nim zapomnimy. Jest wiele innych spraw do załatwienia.
Prezydent chce referendum klimatycznego. Co z wnioskiem PiS?
W czwartek, 7 maja, prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że chciałby organizacji ogólnokrajowego referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Raczej nie chodzi o merytoryczną dyskusję, bo pytanie, które zaproponował, jest ewidentnie wymierzone w unijną politykę. Prezydent chciałby, żeby Polacy odpowiedzieli na pytanie: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Głosowanie miałoby się odbyć 27 września. To jednak mało prawdopodobne, bo wniosek musi zaakceptować Senat, w którym większość ma rządowa koalicja. Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałkini Senatu, krytycznie wypowiedziała się na temat proponowanego pytania, które ma charakter sugerujący odpowiedź. Dyskusję nad wnioskiem prezydenta zaplanowano na przyszły tydzień.
Pomysł prezydenta nie jest jedynym, jaki proponuje prawica. Wielu wyborców mogło zapomnieć, że Prawo i Sprawiedliwość już półtora roku temu zapowiedziało ogólnokrajowe referendum na temat nielegalnej migracji. RadioZET.pl postanowiło sprawdzić, na jakim etapie jest ten pomysł, kiedy można spodziewać się złożenia wniosku w tej sprawie i czy możliwa byłaby organizacja referendum z dwoma pytaniami – prezydenckim i „obywatelskim”.
Obywatelskie referendum PiS. Wiele zapowiedzi, niewiele konkretów
Politycy PiS pomysł organizacji referendum ogłosili w listopadzie 2024 roku. Przedstawiali je jako inicjatywę obywatelską, choć jej koordynatorem został wiceprezes i przewodniczący klubu PiS w Sejmie Mariusz Błaszczak. Polacy w głosowaniu mieliby odpowiedzieć na pytanie: „Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów, które skutkuje ryzykiem spadku bezpieczeństwa osobistego i ekonomicznego?”. Ruszyła zbiórka podpisów, której kulminacyjnym punktem były wakacje ubiegłego roku. Posłowie, radni wojewódzcy, burmistrzowie i wójtowie z PiS pojawiali się na ulicach, targowiskach i miejskich placach. Formularze można było pobierać także w biurach poselskich. Konieczne było zebranie 500 tys. podpisów, bo tyle jest wymaganych przy inicjatywie obywatelskiej.
Zbiórka podpisów pod wniskiem o referendum. Częstochowa, 19.07.2025
W lipcu ubiegłego roku Błaszczak ogłaszał, że udało się zebrać wymagane pół miliona podpisów. Natomiast prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że wniosek zostanie złożony do marszałka Sejmu „w nieodległym czasie”. W partii mówiono, że inicjatywa może być jednym z elementów jesiennej ofensywy PiS – obok antyimigranckiego marszu i konwencji programowej. Marsz zakończył się jednak frekwencyjną klapą. Uczestniczyło w nim, według różnych szacunków, od kilku do kilkunastu tysięcy osób. Natomiast wniosku o referendum nie złożono w Sejmie do dziś.
Kiedy to się stanie? - Wciąż zbieramy podpisy pod obywatelskim wnioskiem o referendum w sprawie nielegalnej migracji. Dawno już zgromadziliśmy wymagane 500 tys. podpisów, jednak zbiórka nadal trwa. Podpisywać listy poparcia można w naszych biurach poselskich. To temat, który jest ważny dla Polaków, chcemy przedłożyć do Sejmu jak największą liczbę podpisów - mówi RadioZET.pl Rafał Bochenek, poseł PiS i rzecznik prasowy partii.
Posłowie PiS zdziwieni. „Od dawna nie zbieramy”
Pytamy więc posłów, jak idzie zbiórka podpisów. - Jaka zbiórka? Podpisy już dawno wysłałem do centrali, nic nie zbieram od miesięcy. Szczerze mówiąc, to już o tym zapomniałem. Nie było żadnego zalecenia, żeby jeszcze coś dołożyć. Nie było też żadnego komunikatu co dalej. O szczegóły trzeba pytać w centrali - przekonuje poseł PiS, który prosi o anonimowość.
Kolejny dodaje: - W moim biurze już dawno nie zbieramy podpisów. Nie słyszałem też, żeby robił to ktoś z koleżanek czy kolegów. Ostatni raz temat był poruszany koło wakacji. I tyle.
W podobny sposób wypowiada się kilkoro posłów PiS, z którymi rozmawiamy. - Mam wrażenie, że nikt w partii nie pomysłu na to referendum. Jest wiele sporów wewnętrznych, więc to zeszło na dalszy plan. Czy jest szansa na to, że temat wróci? Niczego nie można wykluczyć – mówi polityk PiS.
Według niego problemy mogą być dwa. Pierwszym jest grudniowa decyzja Komisji Europejskiej, która zwolniła Polskę z mechanizmu obowiązkowej relokacji migrantów w ramach unijnego paktu migracyjnego. Decyzja była wprawdzie warunkowa, ale opozycji nie udało się długo utrzymać antyimigranckiej narracji. Kolejna sprawa to zebranie i złożenie do marszałka Sejmu 170 tys. podpisów pod projektem ustawy „Stop nielegalnej migracji”. Zrobił to Ruch Obrony Granic kierowany przez Roberta Bąkiewicza.
Bochenek: To będzie moment weryfikacji
O to, kiedy PiS złoży podpisy pod wnioskiem referendalnym, chcieliśmy zapytać koordynującego akcję wiceprezesa PiS Mariusza Błaszczaka. Ten jednak nie odbierał telefonu. Nie odpowiedział też na prośbę o kontakt, ani pytania wysłane mailem na sejmową skrzynkę.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekonuje jednak, że wniosek na pewno trafi do Sejmu. Liczy też na organizację „prezydenckiego” referendum. Na połączenie obu nie ma jednak szans ze względu na inną ścieżkę legislacyjną. Poza tym prezydent swój wniosek już złożył, PiS nadal nie. - Słyszałem sceptyczne głosy w sprawie inicjatywy pana prezydenta ze strony polityków koalicji, która popiera politykę Zielonego Ładu. Liczę jednak na ich opamiętanie. Zielony Ład to szaleństwo, szkodnictwo. Co do naszego wniosku o referendum w sprawie nielegalnej migracji myślę, że marszałek Sejmu i politycy koalicji 13 grudnia, gdy zobaczą, jak wielu obywateli wspiera inicjatywę, będą musieli się ugiąć. Zwłaszcza że wiele mówią o demokracji i to będzie moment weryfikacji ich wiarygodności w tej sprawie - mówi Bochenek.
Konkretnego terminu nie był w stanie podać. Link do formularza z listą do zbiórki podpisów, który zamieszczono pod koniec 2024 roku na stronie partii, od wielu miesięcy jest nieaktywny.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET