Wspólna lista Tuska czy osobny start? Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń
Jak wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, gdyby Koalicja Obywatelska, Lewica, PSL i Polska 2050 wystartowały do wyborów na jednej liście, zdobyłyby o 11 mandatów więcej niż w przypadku startu osobno. Bez zjednoczenia prawica wyraźnie wygrywa. Przy wspólnej liście wynik jest wyrównany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co pokazuje sondaż United Surveys o wspólnym starcie koalicji.
- Jak rozkładają się mandaty przy osobnym starcie partii koalicyjnych.
- Dlaczego jedna z opcji zwiększa szanse na sukces wyborczy.
- Które partie tracą lub zyskują na wspólnym starcie według sondażu.
Sondaż. Czy Koalicja 15 października zyska na wspólnej liście?
W najnowszym sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski zbadano, czy premierowi Donaldowi Tuskowi opłaca się wspólny start w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Jego wyniki wskazują, że zjednoczenie nie gwarantuje łatwego zwycięstwa. Ankietowani zostali zapytani o to, na kogo oddaliby głos, gdyby Koalicja Obywatelska, Lewica, PSL i Polska 2050 wystartowałyby w jednej liście Koalicji 15 października. Następnie dziennikarze porównali wyniki z wariantem startu osobno.
W przypadku osobnego startu KO otrzymałoby 29,7 proc. głosów, Lewica 7,3, proc., PSL 4,4 proc., a Polska 2050 0,4 proc. Po prawicowej stronie wyniki byłyby następujące: PiS zdobyłby 17,2 proc., Konfederacja 13,2 proc., Konfederacja Korony Polskiej 10 proc., a Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego 6,2 proc. W tym układzie partia Razem mogłaby liczyć na wynik 3,2 proc. Taka konfiguracja oznaczałaby następujący podział mandatów:
- Koalicja Obywatelska - 187 mandatów,
- Prawo i Sprawiedliwość - 99 mandatów,
- Konfederacja - 72 mandaty,
- Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna - 49 mandatów,
- Lewica - 30 mandatów,
- Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego - 23 mandaty.
W takiej konfiguracji KO z Lewicą mają razem 217 mandatów. To o 14 za mało, by osiągnąć większość. Prawica (PiS, Konfederacja, KKP i Rozwój Plus) ma 243 mandaty. Oznacza to większość z zapasem 12 mandatów i daje przewagę nad koalicją 26 mandatów.
Korzyści ze wspólnego startu
W przypadku wspólnego startu Koalicji 15 października, może ona liczyć na poparcie 39,4 proc. ankietowanych. W takiej konfiguracji na PiS zagłosowałoby 19,5 proc. badanych, na Konfederację 13,9 proc. respondentów. W Sejmie znalazłyby się również: Konfederacja Korony Polskiej (10,8 proc.) i Rozwój Plus (5,5 proc.). Poza parlamentem byłaby partia Razem, na którą oddałoby głos 4,1 proc. zapytanych przez pracownię osób. W takim wariancie mandaty rozłożyłyby się następująco:
- Koalicja 15 października - 228 mandatów,
- Prawo i Sprawiedliwość - 103 mandaty,
- Konfederacja - 67 mandatów,
- Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna - 48 mandatów,
- Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego - 14 mandatów.
Oznacza to, że Koalicja zyskuje 11 mandatów, a prawica traci tyle samo. Różnica między blokami spada z 26 do czterech posłów. Prawica ma przewagę tylko jednego mandatu nad większością. Jak podsumowują dziennikarze, zjednoczenie nie daje pewności wygranej, ale daje szansę, by osiągnąć sukces. Z wyników można wywnioskować też, że mimo, że cztery partie koalicyjne osobno mają 41,8 proc., a razem 39,4 proc. i, że część elektoratu mniejszych ugrupowań nie chce głosować na KO, to metoda d'Hondta premiuje duże komitety. Widać to też przy tym, że łączne poparcie prawicy w wariancie z jedną listą rośnie z 46,6 proc. do 49,7 proc., to jednak prawica traci mandaty przez rozdrobnienie.
Źródło: Radio ZET/wp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET