"Wygląda to na propozycję Putina". Tusk zabiera głos ws. spotkania Putin-Trump
- Stanowisko państw europejskich wypracowane w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin pokazuje, że Europa pozostaje zjednoczona w jej stosunku do przyszłych negocjacji i efektów negocjacji. Rosja musi być świadoma, że granic państwowych nie można zmieniać przy pomocy siły - powiedział Donald Tusk. Premier przyznał też, że przed piątkowym spotkaniem Donalda Trumpa z Władimirem Putinem ma "tyle samo obaw, co nadziei".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie stanowisko zajmuje Europa wobec spotkania Trump-Putin.
- Dlaczego Donald Tusk odnosi się z uznaniem do starań prezydenta USA.
- Które kraje europejskie konsultują się z Ukrainą w sprawie spotkania.
- Co budzi obawy europejskich liderów w kontekście rozmów na Alasce.
Tusk zabrał głos ws. spotkania Trump-Putin
Donald Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Bydgoszczy został zapytany m.in. o zaplanowane na 15 sierpnia spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Prezydenci USA i Rosji mają spotkać się na Alasce, co będzie pierwszą bezpośrednią rozmową przywódców obydwu państw od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku. Nie wiadomo, czy w tym spotkaniu uczestniczyć będzie ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.
- My, jako tzw. grupa europejska [oprócz Polski m.in. Niemcy, Francja i Wielka Brytania - red.], jesteśmy w stałym kontakcie z prezydentem Zełenskim. Z kolei strona amerykańska zobowiązała się, że jeszcze przed spotkaniem na Alasce też będzie konsultować swoje stanowisko z partnerami europejskimi - powiedział premier, przypominając wspólne oświadczenie liderów wymienionych wyżej krajów w tej sprawie.
"Wygląda to na propozycję Putina"
Podkreślił, że jako Europa "z uznaniem obserwujemy starania prezydenta Trumpa oraz Stanów Zjednoczonych, żeby doszło do zakończenia tej wojny. I tutaj kropka". Zaznaczył jednak, że jest jedno "ale". - Nie na warunkach, które dałyby Putinowi powód to ogłoszenia zwycięstwa Rosji. Dla nas suwerenność i integralność terytorialna Ukrainy to nie tylko kwestia solidarności z sąsiadem, ale przede wszystkim naszego bezpieczeństwa - stwierdził, przyznając, że "ma tyle samo obaw, co nadziei" w związku ze szczytem na Alasce.
Stanowisko państw europejskich wypracowane w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin pokazuje, że Europa pozostaje zjednoczona w jej stosunku do przyszłych negocjacji i efektów negocjacji. Rosja musi być świadoma, że granic państwowych nie można zmieniać przy pomocy siły. Wojna rozpoczęta przez Rosję nie może przynieść jej korzyści tylko dlatego, że jest agresorem
Ocenił, że Trump "stosuje często taktykę nieprzewidywalności w relacjach międzynarodowych". - Można było odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie jest pod dużym wrażeniem tego, robi Putin - mam tu na myśli chociaż bombardowanie Kijowa - i zaczyna też rozumieć argumentację Ukrainy oraz europejskich partnerów - oświadczył, dodając: - Znając dość długo i dobrze prezydenta Trumpa, nie mam pewności, czy ta zmiana stanowiska będzie miała trwały charakter.
Zdaniem szefa rządu wśród przywódców europejskich można wyczuć "niepewność, co do rezultatów tego spotkania". - Zwłaszcza, jeśli chodzi o ten wątek, pojawiający się na razie jako spekulacja, czyli rzekoma wymiana terytoriów. Wygląda to na razie na propozycję Putina w stylu "Rosja ma to, co ma, zostawia to, co zajęła, a Ukraina powinna się z tym zgodzić". Trudno się dziwić, że dla Kijowa to nie jest do zaakceptowania - podsumował.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET