`

Zawetowana ustawa wraca do Sejmu. Rząd liczy na refleksję prezydenta

2 min. czytania
10.12.2025 15:06
Obserwuj nas na Google

Rząd ponownie kieruje do prezydenta Karola Nawrockiego zawetowany wcześniej projekt ustawy o kryptoaktywach, licząc na zmianę jego decyzji. Minister Miłosz Motyka ostro krytykuje prezydenta, sugerując, że jego weto może wynikać z ulegania wpływom donatorów kampanii, a nie troski o bezpieczeństwo państwa. Zarówno Motyka, jak i Robert Kropiwnicki podkreślają, że brak regulacji zagraża bezpieczeństwu finansowemu tysięcy Polaków, a prezydent poniesie odpowiedzialność za ewentualne bankructwa obywateli.

sejm
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zawiera projekt ustawy dotyczącej kryptoaktywów według rządu.
  • Dlaczego prezydent Nawrocki zawetował poprzednią wersję ustawy.
  • Jakie są argumenty ministra Motyki za przyjęciem ustawy o kryptoaktywach.
  • Które stanowisko w sprawie regulacji kryptoaktywów ma były wiceminister Kropiwnicki.

Rząd nie odpuszcza w sprawie kryptoaktywów

Obóz władzy nie zamierza odpuścić projektu ustawy dotyczącego kryptoaktywów. Pierwsza próba wprowadzenia nowych regulacji zakończyła się fiaskiem po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ją zawetować. Mimo to rząd ponownie przyjmuje dokładnie taki sam projekt i liczy na refleksję ze strony głowy państwa.

Zdaniem ministra energii Miłosza Motyki "jest to dobry projekt". - Pan prezydent mówił, że nie wiedział o wpływie tych regulacji na bezpieczeństwo państwa. Mówił to przed wetem, w trakcie wetowania. Teraz po dyskusji w Sejmie już wie i powinien ten dokument podpisać - powiedział.

Nawrocki "weźmie odpowiedzialność za bankructwa Polaków"

- Chciałbym wierzyć, że Karol Nawrocki zgodzi się na projekt, który został wypracowany także w ramach współpracy ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwo i to im zaufa pan prezydent, a nie osobom finansującym jego kampanię - ocenił.

Redakcja poleca

Miłosz Motyka dodał, że "jeśli Karol Nawrocki chce wzmocnienia bezpieczeństwa i kontroli państwa nad złymi praktykami, to powinien podpisać rządowy projekt". - W przeciwnym razie weźmie na siebie odpowiedzialność za bankructwa obywateli i brak nadzoru nad rynkiem - stwierdził minister.

"Ta sprawa musi być uregulowana"

Podobnego zdania jest Robert Kropiwnicki, były wiceminister aktywów państwowych. - Ta sprawa musi być uregulowana, ponieważ majątki i inwestycje tysięcy osób są dzisiaj zagrożone przez brak nadzoru. Chodzi przede wszystkim o to, żeby Polacy mogli bezpiecznie inwestować również w te nowoczesne środki płatnicze - powiedział. 

Dodał, że "wierzy w refleksję ze strony prezydenta". - Są granice takiego politycznego ścigania się i dokuczania rządowi, ale tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo Polaków, to prezydent powinien się zastanowić. Bo tu chodzi o oszczędności przeciętnego Polaka, który ryzykuje bardzo dużo, często bez świadomości tego, ale jak wydarzy się katastrofa, to będą mieć pretensje do wszystkich opcji politycznych. Do rządu, ale i do prezydenta - mówił.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET