10-latek zadławił się w szkole małą zabawką. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
10-latek ze Złotoryi jest w szpitalu po zadławieniu się małą zabawką - poinformowała w piątek Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET. Dziecko było reanimowane, na miejscu pojawił się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Sprawę wyjaśnia policja i prokuratura.
- W czwartek w Złotoryi doszło do skrajnie niebezpiecznego incydentu
- 10-latek zadławił się w szkole małą zabawką
- Chłopiec był reanimowany ponad godzinę. Śmigłowcem LPR został przetransportowany do szpitala
Złotoryja. 10-latek wylądował w szpitalu po zadławieniu się małą zabawką
10-letni uczeń ośrodka wychowawczego w Złotoryi w czwartek około godziny 14:00 zadławił się w szkole małą zabawką. Po przybyciu na miejsce ratownicy medyczni natychmiast rozpoczęli działania ratujące życie ucznia, w tym resuscytację krążeniowo-oddechową. Z kolei drugi zespół ratowników zabezpieczał miejsce i koordynował lądowanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowane dziecko zostało przetransportowane do śmigłowca po około 70 minutach.
Jak przekazała w piątek Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET, 10-letni chłopiec po czwartkowym zdarzeniu jest w szpitalu. Do sprawy odniosła się również podinsp. Justyna Ejlak z Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi. - Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowego przebiegu i okoliczności tego zdarzenia. Dziecko zostało przetransportowane do placówki medycznej, gdzie jest diagnozowane i udzielana jest mu pomoc lekarska. Ze względu na charakter zdarzenia i dobro dziecka nie przekazujemy szczegółowych informacji na temat tego zdarzenia - poinformowała podinsp. Justyna Ejlak.
Z informacji przekazywanych przez Grażynę Wiatr wynika, że dziecko najprawdopodobniej połknęło pionka do gry planszowej. - Chłopiec jest w bardzo ciężkim stanie - dodała reporterka Radia ZET. To kolejny tak groźny incydent z udziałem dziecka w ciągu ostatnich dni. Do tragedii doszło również w niepublicznej szkole w Chełmie na Lubelszczyźnie. Z informacji, jakie przekazała Radiu ZET Ewa Czyż z chełmskiej policji wynika, że do dramatu doszło w trakcie lekcji. Dziewczynka miała zakrztusić się cukierkiem. 9-latka była reanimowana, jednak nie udało się jej uratować. Zmarła w szpitalu. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET