15-minutowa ulewa, Głuchołazy pod wodą. Szłapka mówi o Japonii. „Panie ministrze, nie wierzę”

2 min. czytania
18.08.2026 10:13
Obserwuj nas na Google

Odpowiadając na pytania ws. zalanych Głuchołaz (woj. opolskie), rzecznik rządu bronił się w rozmowie z Polsat News przed zarzutami, że państwo nie wyciągnęło wniosków z powodzi sprzed dwóch lat. W pewnym momencie Adam Szłapka nawiązał do niedawnego trzęsienia ziemi w Japonii. Spotkało się to ze zdecydowaną reakcją prowadzącego program dziennikarza. 

Głuchołazy
fot. X/Sieć Obserwatorów Burz, Dawid Wolski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie skutki wywołała ulewa w Głuchołazach.
  • Dlaczego rzecznik rządu nawiązał do trzęsienia ziemi w Japonii.
  • Co rzecznik rządu mówił o zabezpieczeniach przeciwpowodziowych.
  • Dlaczego porównanie ulewy do trzęsienia ziemi wzbudziło kontrowersje.

Rzecznik rządu ws. Głuchołaz. Nawiązał do trzęsienia ziemi w Japonii

W poniedziałek Głuchołazy (woj. opolskie) nawiedziła potężna ulewa. Wystarczyło zaledwie 20-30 minut, by ulice miasta zostały niemal całkowicie zalane. Drogi były nieprzejezdne, a mieszkańcy zmagali się z podtopieniami. Pojawiły się pytania, czy państwo w odpowiedni sposób przygotowało się na taką sytuację. Przypomniano historię z września 2024 roku, gdy Głuchołazy były wśród miast najmocniej dotkniętych powodzią. Na zarzuty odpowiadał w rozmowie z Polsat News rzecznik rządu. 

- Jeśli chodzi o odbudowę, też zabezpieczenie i odbudowę wałów powodziowych, zbiorników, to są wszystko inwestycje, ale tutaj są potrzeby, w które nie inwestowano przecież latami. To nie jest tak, że tylko w Polsce występują ekstremalne zjawiska pogodowe. 15-minutowe ulewy, które są niszczycielskie i wywołują kataklizmy, zdarzają się w różnych krajach i trzeba zrobić wszystko, by przed tymi sytuacjami się zabezpieczyć, ale nie zawsze się da zabezpieczyć przed huraganami, przed ulewami, przed trzęsieniami ziemi - dodał. 

Redakcja poleca

Nawiązał też do niedawnego trzęsienia ziemi w Japonii. - Trudno zarzucać np. rządowi Japonii, że nie zabezpieczył wszystkiego przed trzęsieniem ziemi - stwierdził, co wywołało zdecydowaną reakcję prowadzącego program Pawła Balinowskiego. - Panie ministrze, trochę nie wierzę, że porównał pan trzęsienie ziemi do 15-minutowej ulewy w Głuchołazach. To zupełnie inna skala wydarzeń - ocenił dziennikarz.

Na te słowa Szłapka również miał swoją odpowiedź. - Gigantyczne tragedie się dzieją w różnych miejscach świata w ciągu 10-15 minut. 15-minutowa ulewa może wywołać kilkunastominutową powódź, ponieważ ta woda się nie rozpłynie po strumieniach, po rzekach, tylko idzie olbrzymią falą - przekonywał przedstawiciel rządu. 

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET