19-latka zniknęła z dożynek, ciało znaleziono po 2 tygodniach. Adrian W. po latach usłyszał zarzuty

3 min. czytania
14.05.2024 18:55
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy po 23 latach postawiła 47-letniemu Adrianowi W. zarzut zabójstwa 19-latki z Trzebini (woj. kujawsko-pomorskie). Dziewczyna zaginęła we wrześniu 2001 roku po zabawie na gminnych dożynkach. Dwa tygodnie później z Wisły wyłowiono jej ciało. Została uduszona, a następnie wrzucona do wody.

Sala rozpraw
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Adrian W. po 23 latach usłyszał zarzuty

2 września 2001 roku 19-latka bawiła się na dożynkach w Pruszczu, po czym zaginęła. Dwa tygodnie później jej ciało wyłowiono z Wisły niedaleko domu, w którym mieszkał również uczestniczący w zabawie 25-letni Adrian W. Mężczyzna dwa miesiące wcześniej wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę za zgwałcenie.

Redakcja poleca

Świadkowie widzieli, jak nastolatka wsiadała z nim samochodu i razem odjechali. Jedna osoba zeznała jednak, że w noc zaginięcia dziewczyny samochód Adriana stał pod komisariatem policji. Gdy w domu W. policjanci znaleźli włos Karoliny, mężczyzna tłumaczył, że po prostu tańczył z nią na dożynkach, ale nie ma nic wspólnego z jej śmiercią. Adrian W. nie usłyszał zarzutów, a sprawę umorzono.

Makabryczne szczegóły zbrodni wyszły na jaw

Po latach sprawą pod nadzorem prokuratury zajęli się policjanci z bydgoskiego archiwum X. "Ponownie pobrano próbki z zabezpieczonych przed laty śladów, które trafiły do biegłego. Ten stwierdził, że w rzeczach zabezpieczonych w mieszkaniu Adriana W. znajduje się materiał genetyczny należący do zaginionej Karoliny K. i że ten rodzaj śladu może zostawić jedynie przebywająca w danym miejscu osoba. To obaliło tezę Adriana W., jakoby 19-latki nigdy u niego nie było" - podała prokuratura. Na początku maja br. 47-letni Adrian W. usłyszał zarzut zabójstwa nastolatki. Nie przyznał się jednak do winy i odmówił składania wyjaśnień. 

Adrian W. odbywa już karę dożywotniego pozbawienia wolności za gwałt i zabójstwo 18-letniej Katarzyny Z. z Brąchnówka pod Toruniem, do którego doszło w 2002 roku. Zwłoki uduszonej nastolatki zostały znalezione w przydrożnym rowie niedaleko Unisławia. W więzieniu W. miał zaprzyjaźnić się z odbywającym karę za oszustwa Marcinem, który na początku 2022 roku zgodził się na współpracę z policją. Miał zdobyć zaufanie Adriana W., a następnie pozyskać informacje na temat zabójstwa 19-latki.

Marcin przekazał, że podczas jednej z rozmów Adrian W. miał przekazać mu, co się naprawdę stało. Miał powiedzieć, że znał nastolatkę z innych imprez. Widział, jak podczas dożynek pokłóciła się z jakimś chłopakiem, więc postanowił ją poderwać. Wsiedli do jego samochodu i pojechali pod komisariat, gdzie przesiedli się do innego auta, którym podjechał jego znajomy.

Adrian miał mówić Marcinowi, że pojechali do domu tego znajomego, gdzie został tam sam z nastolatką. Doszło do zbliżenia, podczas którego ją udusił. W. spanikował, zaniósł ciało dziewczyny do samochodu i pojechał do swojego domu. Następnie okaleczył zwłoki ceglanym tłuczniem, zawinął w folię i wrzucił do rzeki. Po chwili wyciągnął je, odwinął z folii i jeszcze raz wrzucił do wody.

Współwięzień Adriana W. czuje się oszukany

- W sprawie dotyczącej zabójstwa decydującymi dowodami, które przyczyniły się do podjęcia śledztwa oraz przedstawienia zarzutu, są jednoznaczne wyniki badań śladów biologicznych zabezpieczonych w miejscu zamieszkania Adriana W., które udało się uzyskać po latach dzięki rozwojowi technik badawczych w zakresie DNA - przekazała Onetowi prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka bydgoskiej prokuratury.

- Oprócz tego dowodu zebrano szereg innych dowodów poszlakowych, m.in.: z zeznań świadków, wyników badań innych śladów, opinii, a także materiałów przekazanych do postępowania przez funkcjonariuszy KWP w Bydgoszczy z prowadzonych czynności operacyjnych, mających znaczenie dowodowe. Informacje te nie miały jednak charakteru istotnego dla ustalenia przebiegu zdarzenia - dodała.

Dlaczego Marcin miał zgodzić się na pomoc policji? Od jednego z funkcjonariuszy bydgoskiego archiwum X miał usłyszeć obietnicę, że jeśli pozyska informacje od Adriana, trzy sprawy, które toczą się przeciwko niemu, zostaną umorzone, a w najgorszym wypadku dostanie karę w zawieszeniu.

Po wykonaniu zadania Marcin został przeniesiony na oddział półotwarty, a w październiku 2022 roku opuścił więzienie. Na początku 2023 roku dowiedział się jednak, że w jednej z toczących się przeciwko niemu spraw został skazany na trzy lata bezwzględnego więzienia. Poczuł się oszukany i wykorzystany przez policję.

Źródło: Radio ZET/Onet

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET