`

2,5-letni Edmund spadł z piątego piętra. Najnowsze informacje o stanie zdrowia chłopca

2 min. czytania
10.10.2024 11:15
Obserwuj nas na Google

2,5-letni chłopczyk wypadł z balkonu na piątym piętrze jednego z bloków mieszkalnych w Bielsku-Białej i przez dwa tygodnie był w śpiączce farmakologicznej. Choć z początku rokowania dziecka nie były dobre, to mały Edmund wraca do zdrowia i jest rehabilitowany.

karetka, zdj. ilustracyjne
fot. Marek BAZAK/East News

Bielsko-Biała. 2,5-latek spadł z piątego piętra

Do wypadku doszło pod koniec sierpnia. 2,5-latni Edmund wypadł z balkonu na 5. piętrze jednego z bloków mieszkalnych w Bielsku-Białej. Upadł na trawę, dzięki czemu przeżył. Na miejsce zostało wezwane m.in. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Gdy ratownicy zabierali chłopca na pokład śmigłowca był przytomny i wentylowany mechanicznie. Trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, a lekarze zdecydowali się wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej.

W chwili zdarzenia mały Edmund był pod opieką dziadków. Na początku września śledczy w rozmowie z PAP przekazali, że w sprawie upadku 2,5-latka zarzuty usłyszała 38-letnia matka chłopca. - Pierwszy to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia osoby, wobec której ciąży obowiązek opieki, a drugi to spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała. Dziecko w wyniku upadku z piątego piętra odniosło bardzo ciężkie obrażenia - przekazała bielska prokuratura.

Stan zdrowia chłopca uległ poprawie

Okazało się, że 38-letnia matka chłopca, była pozbawiona praw rodzicielskich, a opiekę prawną nad jej synem sprawował jej brat. W dniu wypadku kobieta przyszła do swoich rodziców odwiedzić dziecko, a gdy była z 2,5-latkiem na balkonie, doszło do tragedii - informuje "Super Express". Według informacji śledczych, przekazanych przez gazetę, kobieta "uciekła z mieszkania i nie udzieliła dziecku żadnej pomocy. W trakcie zeznań nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego zachowała się w ten sposób. Śledczy zbadają teraz czy działanie 38-latki było celowe.

Na szczęście lekarze z  Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach przekazali we wtorek, że po wybudzeniu chłopiec nie tylko nie tylko odzyskuje sprawność, ale sam także garnie się do chodzenia. "Bardzo się cieszymy, bo malec z Bielska-Białej po upadku z 5. piętra odzyskuje sprawność na Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej naszego szpitala. Dziecko ma się dobrze i wyraźnie wraca do formy. Ze względu na etapy rehabilitacji chłopczyk powinien jeszcze leżeć, ale bardzo garnie się do ruchu. Lekarze mówią, że trzeba go wręcz powstrzymywać przed siadaniem"- poinformował szpital w mediach społecznościowych.

Źródło: Radio ZET/"Super Express"/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET