20-letni Szymon Masarski nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań żołnierza
Nie żyje Szymon Masarski, 20-letni podchorąży Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie – poinformowała Wirtualna Polska. Prokuratura zidentyfikowała jego zwłoki. Student był poszukiwany od lipca 2022 roku.
Szymon Masarski nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań 20-letniego podchorążego
Szymon Masarski studiował w tzw. Szkole Orląt, elitarnej akademii wojskowej w Dęblinie. Miał latać na myśliwcach F-16. 29 lipca 2022 roku zaliczył wszystkie egzaminy praktyczne. Tego samego dnia przepadł bez śladu. Ostatni raz widziany był, gdy wyjeżdżał rowerem z jednostki. Jednoślad został znaleziony przez wędkarza w okolicy rzeki Wieprz. W pobliżu odnaleziono też wojskowy plecak i ubrania. W kieszeni spodni znajdował się portfel i dowód osobisty Szymona.
W poszukiwania 20-latka zaangażowały się wszystkie służby. Użyto helikoptera policyjnego, psa tropiącego oraz dronów. Do akcji dołączyli też członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznych – 3 Pułku Strzelców Konnych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego, którzy konno przeczesywali linię brzegową. Równolegle była prowadzona akcja operacyjna przez policjantów kryminalnych. Sprawdzano media społecznościowe, konta bankowe i monitoringi.
W styczniu br. na terenie jednostki wojskowej w Dęblinie znaleziono szkielet człowieka. – Szczątki zostały odkryte w starym bunkrze otoczonym zaroślami, do którego wcześniej zapewne nikt nie zaglądał. Były w stanie znacznego rozkładu. Wkrótce będzie wykonana sekcja zwłok, badania toksykologiczne i genetyczne – mówił w rozmowie z portalem lublin24.pl płk Robert Dąbek. Wówczas prokuratura nie wiązała sprawy odnalezienia zwłok ze zniknięciem Szymona Masarskiego.
Jak podaje Wirtualna Polska, po porównaniu materiału genetycznego ze szczątków z materiałem genetycznym rodziny podchorążego okazało się, że szkielet odnaleziony w bunkrze należał do 20-letniego Szymona. Na tę chwilę nie są jeszcze znane przyczyny i okoliczności jego śmierci.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET