2027 rokiem UPA i Szuchewycza? Wiceszef MSZ reaguje. „Zapewniają nas"

2 min. czytania
21.10.2026 09:30
Obserwuj nas na Google

Rada Obwodowa Lwowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. – Najbliżsi współpracownicy prezydenta Ukrainy zapewniają nas od wczoraj, że ta decyzja nie wejdzie w życie – powiedział w TOK FM wiceszef MSZ Marcin Bosacki.

Bosacki
fot. Jacek Szydlowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego decyzja o ogłoszeniu 2027 rokiem UPA wywołała krytykę w Polsce.
  • Co powiedział Marcin Bosacki o działaniach rządu ukraińskiego.
  • Jakie polskie miasta zareagowały na decyzję Lwowa.

2027 rokiem UPA? Burza po decyzji Lwowa, Bosacki zabrał głos

Decyzja ta zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. Ogłoszenie 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii wywołało lawinę krytyki ze strony polskich polityków. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska, a sama decyzja jest nieakceptowalna. Podobną opinię ma na ten temat Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki (KO) powiedział w TOK FM, że jest to „niezwykle niemądra decyzja". – Wręcz bym powiedział, że prowokacyjna; tak jakby to agenci rosyjscy zrobili. Biorąc pod uwagę potrzeby Ukrainy oraz to, że przez ostatnie miesiące udało się w dużej mierze naprawić stosunki po poprzedniej niemądrej decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA", powiem coś, co jest ważne. Najbliżsi współpracownicy prezydenta Ukrainy zapewniają nas od wczoraj, że ta decyzja nie wejdzie w życie i obchody tego roku nie nastąpią. Trzymamy ich za słowo – poinformował wiceszef MSZ. 

„Trzymamy za słowo kancelarię Zełenskiego"

– Wydaje się, że oni wiedzą, że jest to niezwykle szkodliwa i prowokacyjna decyzja. Dobrym symptomem jest to, że wczoraj późnym wieczorem ze strony internetowej lwowskiej rady obwodowej zniknęło obwieszczenie o tej uchwale. Miejmy nadzieję, że za tym pójdą kolejne kroki – zaznaczył Bosacki w TOK FM. Do sprawy odniósł się również rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w programie „Gość Radia ZET".

– [...] sytuacja jest bulwersująca, nieakceptowalna i traktujemy ją jako działanie o charakterze prowokacyjnym – komentował Leśkiewicz. Po chwili dodał: „czekamy na reakcję samego prezydenta Zełenskiego". Pytany o Marcina Bosackiego, który w TOK FM zapewnił, że ta decyzja nie wejdzie w życie, minister Leśkiewicz pochwalił MSZ i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza za reakcję w tej sprawie.

Redakcja poleca

Wcześniej oświadczenie w tej sprawie publikował m.in. prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Według danych GUS we Wrocławiu mieszka oficjalnie około 115,3 tys. obywateli Ukrainy, co stanowi około 14,6 proc. ludności miasta. „Dziesiątki tysięcy obywateli Ukrainy znalazły we Wrocławiu bezpieczeństwo, pomoc i drugi dom. Są częścią naszej wspólnoty. Bronimy ich praw i wspieramy Ukrainę walczącą o przetrwanie. Te więzi zobowiązują do odpowiedzialności również naszych partnerów we Lwowie. Oczekuję, że będą uwzględniać wrażliwość polskich rodzin oraz dobro swoich rodaków, którzy związali przyszłość z Wrocławiem" – napisał Jacek Sutryk.

Źródło: Radio ZET/TOK FM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET