28-latek z Wrocławia aresztowany za pedofilię. Zatrzymano go na oczach uczniów
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieście zastosował wobec Mateusza B. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy w związku z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. 28-letni nauczyciel został zatrzymany na oczach uczniów, z którymi był na wycieczce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty ma usłyszeć zatrzymany Mateusz B.
- Jaka kara grozi za zarzucane mu czyny.
- Jak wyglądało zatrzymanie 28-latka.
28-letni nauczyciel z Wrocławia aresztowany za pedofilię
W toku śledztwa 28-latkowi ogłoszono postanowienie o przedstawieniu zarzutów z art. 200 § 3 k.k. i inne obejmujące pięć czynów popełnionych we Wrocławiu na szkodę trzech małoletnich - poniżej lat 15 - chłopców. - Mateusz B. podejrzany jest o to, że w okresie od października 2024 roku do 20 maja 2025 roku, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, udostępniał jednemu z małoletnich treści pornograficzne, a także za pośrednictwem systemu teleinformatycznego i sieci telekomunikacyjnej wielokrotnie składał mu propozycje obcowania płciowego - poinformowała Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Dodatkowo od września 2024 roku do maja 2025 roku - w stosunku do dwóch innych małoletnich - rozpowszechniał treści pornograficzne z ich udziałem. Ponadto Mateusz B. uzyskiwał dostęp do treści pornograficznych w postaci nagich zdjęć z udziałem tych małoletnich. - Ustalono także, że w okresie od grudnia 2024 roku do lutego 2025 roku, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, nadużywając zaufania małoletniego trzykrotnie doprowadził go do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej w postaci dotykania ciała i miejsc intymnych - dodała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury. Mężczyzna nie przyznał się do winy w trakcie przesłuchania. Skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat.
Nauczyciel z Wrocławia zatrzymany na oczach uczniów
Kulisy zatrzymania Mateusza B. opisała m.in. matka ucznia z wrocławskiego liceum w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - Dzieci były z tym nauczycielem na kilkudniowej wycieczce szkolnej. Mieli wrócić w niedzielę, ale nieoczekiwanie rodzice dostali z liceum dziwną wiadomość - stwierdziła kobieta. - Dowiedzieliśmy się, że już w sobotę mamy odebrać dzieci. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi. Tym bardziej byliśmy zaniepokojeni, gdy zobaczyliśmy, że policja obstawia miejsce, gdzie ma przyjechać autokar. Gdy się zatrzymał, do środka wpadło pięciu mundurowych. Rzucili się na Mateusza B. i wyprowadzili go - dodała. Z relacji rozmówczyni "Wyborczej" wynika, że szkoła nie poinformowała rodziców, co było powodem policyjnej akcji, a ona sama dowiedziała się o wszystkim dopiero po przeczytaniu komunikatu na stronie prokuratury.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET