`

49-latek zmarł podczas rutynowego badania. "Dostrzegalna bezradność personelu"

2 min. czytania
19.03.2026 12:52
Obserwuj nas na Google

W czwartek ruszył proces cywilny w sprawie śmierci pacjenta podczas badania rezonansem magnetycznym we Wrocławiu. Sprawa dotyczy tragicznego zdarzenia z 2023 roku. Rodzina zmarłego będzie domagać się odszkodowania.

Rezonans
fot. Wojciech Olkusnik/East News - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wstrząsu anafilaktycznego u pacjenta podczas badania.
  • Dlaczego rodzina 49-latka krytykuje przeprowadzoną akcję ratunkową.
  • Co obejmuje proces cywilny inicjowany przez rodzinę zmarłego.

Tragedia w pracowni diagnostycznej. 49-latek zmarł po badaniu

Do tragicznego zdarzenia doszło w 2023 roku w jednej z prywatnych pracowni diagnostycznych we Wrocławiu. 49-latek przechodził badanie rezonansem magnetycznym z kontrastem. Niestety pacjent doznał wstrząsu anafilaktycznego i zmarł. Z relacji rodziny mężczyzny wynika, że akcja ratunkowa była prowadzona nieudolnie, co potwierdzają nagrania z monitoringu.

- Wychodziły panie, wchodziły, zrobiła się panika. Była dostrzegalna bezradność tego personelu. Czułam się po prostu przerażona - opowiadała żona pana Dominika, cytowana przez "UWAGA!" TVN. - To był szok. Do końca życia będę miała przed oczami widok mojego martwego męża, nakrytego białym prześcieradłem. Pojechałam z żywym w pełni sił człowiekiem, a niestety wróciłam sama - dodała kobieta.

Ruszył proces. Rodzina walczy o odszkodowanie

W czwartek (19 marca) ruszył w tej sprawie proces przed Sądem Okręgowym w Świdnicy. Jak podaje Radio Wrocław, rodzina w procesie cywilnym będzie domagać się odszkodowania w postaci między innymi renty na utrzymanie dzieci zmarłego. Nie ujawniono jednak sumy roszczeń. Decyzją sądu proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Mecenas Ilona Kwiecień, która reprezentuje bliskich pana Dominika, dodała, że niezależnie od procesu cywilnego toczy się prokuratorskie śledztwo. To ono ma wykazać, czy akcja ratunkowa przebiegała prawidłowo.

Redakcja poleca

- Mamy mnóstwo zastrzeżeń co do tego, jak długo to trwało, jak ogromny chaos panował w placówce. I to jest też element, który będzie bardzo istotny do wyjaśnienia w postępowaniu karnym w ramach zeznań personelu medycznego - czy rzeczywiście potrafili oni przeprowadzić prawidłowo akcję ratunkową? - przekazała mecenas Kwiecień, cytowana przez Radio Wrocław. Śledczy czekają na kolejne opinie biegłych. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław/"UWAGA!" TVN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET