`

6 tys. zł za parkowanie w Warszawie? Takich przypadków może być więcej

Maciej Walasek
2 min. czytania
05.03.2024 19:44
Obserwuj nas na Google

6000 złotych za parkowanie w Warszawie. Jak informuje TVN Warszawa, taką kwotę do zapłacenia ma jeden z kierowców, który został ukarany mandatem za bezprawne parkowanie w płatnej strefie bez opłaconego biletu.

parkomat
fot. Adam Burakowski/REPORTER/East News

6 tys. zł - tyle liczą w Warszawie dla zapominalskich. TVN Warszawa przekazał historię jednego z mieszkańców stolicy, który zaparkował w strefie płatnego parkowania, lecz... zapomniał zapłacić za abonament. Jak dodaje stołeczny serwis kierowca regularnie korzystał z miejsca parkingowego. W końcu po kilku tygodniach otrzymał mandat w wysokości 6 tys. zł.

Sam przyznał się do błędu, ale uważa, że kara jest zdecydowanie zbyt surowa i zupełnie nie odzwierciedla poziomu przewinienia. Jak tłumaczył straż miejska w przeciągu miesiąca kilkukrotnie fotografowała jego pojazd, ale nie informowała właściciela samochodu o rosnącej karze. W związku z wysokim mandatem sprawą zainteresował się Wiktor Klimiuk. Radny miasta stołecznego Warszawa z Prawa i Sprawiedliwości postanowił zainterweniować w piśmie skierowanym do prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego.

Zapomniał o opłaceniu abonamentu za parkowanie. Dostał kilka tysięcy złotych kary

"Mieszkaniec nie zaprzecza, że rzeczywiście zapomniał opłacić abonament, jednak uważa, że nałożona kara jest niewspółmierna, zwłaszcza że straż miejska dysponuje zdjęciami z każdego dnia, co oznacza, że przez miesiąc regularnie fotografowała samochód, nie powiadamiając właściciela aż kara osiągnęła wysokość 6000 złotych" - czytamy.

Odpowiedzi dla TVN Warszawa, o tym jak naliczane są kary udzielił rzecznik Zarządu Dróg Miejskich (ZDM) Jakub Dybalski.

Redakcja poleca

- Kara za brak opłaty parkingowej, tzw. opłata dodatkowa, to 300 złotych (jeśli opłacona w ciągu 7 dni od otrzymania wezwania do zapłaty z e-kontroli – 200 złotych). Określa ją uchwała rady miasta. Przepisy pozwalają samorządom na określenie jej w dowolnej wysokości, nie wyższej jednak niż 10 procent wysokości płacy minimalnej - mówił, dodając, że wezwania do zapłaty są wysyłane pocztą, co może skutkować otrzymaniem kilku wezwań naraz.

Czytaj więcej: Jechał bez biletu, dostał mandat po 11 latach. "Każdy etap to określony czas"

To nie jest jedyny taki przypadek. TVN Warszawa przytoczył historię mieszkanki Warszawy, która otrzymała od ZDM-u łącznie dziesięć wezwań do zapłaty na kwotę 3 tys. zł. Dybalski przyznał, że każdy, kto nie zgadza się z decyzją ma prawo do złożenia reklamacji. Niemniej jednak przestrzega, aby nie zasłaniać się zapominalstwem.

- Równie dobrze można wyjaśniać, że jechało się autobusem bez biletu, bo pasażer zapomniał, że mu się skończył bilet miesięczny albo kwartalny - stwierdził.

Źródło: Radio ZET/tvn24.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET