8-latka potrącona przez nauczycielkę na szkolnym parkingu. "Została zakleszczona"
Nauczycielka potrąciła 8-latkę na szkolnym parkingu. Prokuratura uznała, że kobieta nie zachowała należytej ostrożności w ruchu drogowym. Grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku przed szkołą w Bielawie.
- Co się stało z 8-latką po wypadku drogowym.
- Dlaczego nauczycielce grozi kara więzienia.
Nauczycielka potrąciła 8-latkę. Grozi jej więzienie
Do dramatu doszło 31 stycznia 2024 roku przed szkołą podstawową w Bielawie (woj. dolnośląskie), gdzie mama wysadziła 8-letnią córkę. Dziewczynka biegła na zajęcia, w pewnym momencie upadła przed wejściem do budynku. To droga dla uczniów, a jednocześnie wjazd na parking. W 8-latkę uderzył samochód, gdy wstawała. - Została wciągnięta pod koła i zakleszczona. Kobieta, która kierowała samochodem, ciągnęła dziewczynkę pod autem. Do auta dobiegło kilka osób, dopiero wtedy się zatrzymała - przekazał prok. Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".
Nauczycielka kierująca samochodem marki Ford miała wówczas 37 lat. Z relacji prokuratury wynika, że zatrzymała auto i pomogła ratować dziewczynkę. Nie opuściła miejsca zdarzenia. Niestety uczennica była w bardzo złym stanie. Nastąpiło zatrzymanie oddechu i krążenia. Konieczna była reanimacja. Natychmiast wezwano karetkę, lądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dziecko doznało urazu głowy, trafiło do szpitala we Wrocławiu. Tam po raz kolejny rozpoczęto reanimację.
8-latka nadal jest w ciężkim stanie po wypadku
Dziewczynkę na szczęście udało się uratować. Żyje, jednak jest w ciężkim stanie, wymaga stałej opieki. Straciła funkcje przełykania i odkaszlania. - Trzeba zabrać jej ślinę, wydzielinę, która się zbiera, żeby mogła dobrze oddychać - opowiadała mama 8-latki w rozmowie z reporterem "Uwaga! TVN". Córką opiekują się rodzice, oboje nie pracują. Kosztowne są zarówno leki, jak i rehabilitacja. To wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. 17 lutego przed Sądem Rejonowym w Dzierżoniowie rozpoczął się proces w tej sprawie.
Oskarżona przyznała się do winy. Wyznaczono trzy kolejne terminy rozpraw. Prokuratura - po przeprowadzeniu śledztwa - postawiła nauczycielce zarzuty. Nie zachowała należytej ostrożności w ruchu drogowym przez to, że niedostatecznie obserwowała drogę.
- Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy ze skutkiem w postaci choroby realnie zagrażającej życiu - dodaje prok. Pindera, cytowany przez "GW". Kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Odrębne postępowanie prokuratura prowadziła w sprawie niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję szkoły. Umorzono je, jednak pełnomocnik rodziny złożył obszerne zażalenie. Posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na maj.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/Uwaga! TVN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET