`

8-latka potrącona przez nauczycielkę na szkolnym parkingu. "Została zakleszczona"

2 min. czytania
19.02.2026 13:05
Obserwuj nas na Google

Nauczycielka potrąciła 8-latkę na szkolnym parkingu. Prokuratura uznała, że kobieta nie zachowała należytej ostrożności w ruchu drogowym. Grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

LPR
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wypadku przed szkołą w Bielawie.
  • Co się stało z 8-latką po wypadku drogowym.
  • Dlaczego nauczycielce grozi kara więzienia.

Nauczycielka potrąciła 8-latkę. Grozi jej więzienie

Do dramatu doszło 31 stycznia 2024 roku przed szkołą podstawową w Bielawie (woj. dolnośląskie), gdzie mama wysadziła 8-letnią córkę. Dziewczynka biegła na zajęcia, w pewnym momencie upadła przed wejściem do budynku. To droga dla uczniów, a jednocześnie wjazd na parking. W 8-latkę uderzył samochód, gdy wstawała. - Została wciągnięta pod koła i zakleszczona. Kobieta, która kierowała samochodem, ciągnęła dziewczynkę pod autem. Do auta dobiegło kilka osób, dopiero wtedy się zatrzymała - przekazał prok. Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". 

Nauczycielka kierująca samochodem marki Ford miała wówczas 37 lat. Z relacji prokuratury wynika, że zatrzymała auto i pomogła ratować dziewczynkę. Nie opuściła miejsca zdarzenia. Niestety uczennica była w bardzo złym stanie. Nastąpiło zatrzymanie oddechu i krążenia. Konieczna była reanimacja. Natychmiast wezwano karetkę, lądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dziecko doznało urazu głowy, trafiło do szpitala we Wrocławiu. Tam po raz kolejny rozpoczęto reanimację. 

8-latka nadal jest w ciężkim stanie po wypadku

Dziewczynkę na szczęście udało się uratować. Żyje, jednak jest w ciężkim stanie, wymaga stałej opieki. Straciła funkcje przełykania i odkaszlania. - Trzeba zabrać jej ślinę, wydzielinę, która się zbiera, żeby mogła dobrze oddychać - opowiadała mama 8-latki w rozmowie z reporterem "Uwaga! TVN". Córką opiekują się rodzice, oboje nie pracują. Kosztowne są zarówno leki, jak i rehabilitacja. To wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. 17 lutego przed Sądem Rejonowym w Dzierżoniowie rozpoczął się proces w tej sprawie.

Redakcja poleca

Oskarżona przyznała się do winy. Wyznaczono trzy kolejne terminy rozpraw. Prokuratura - po przeprowadzeniu śledztwa - postawiła nauczycielce zarzuty.  Nie zachowała należytej ostrożności w ruchu drogowym przez to, że niedostatecznie obserwowała drogę.

- Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy ze skutkiem w postaci choroby realnie zagrażającej życiu - dodaje prok. Pindera, cytowany przez "GW". Kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Odrębne postępowanie prokuratura prowadziła w sprawie niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję szkoły. Umorzono je, jednak pełnomocnik rodziny złożył obszerne zażalenie. Posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na maj.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/Uwaga! TVN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET