Pijany wracał z pracowniczej wigilii. Po drodze skatował 4-miesięcznego psa
Trudno w jakikolwiek sposób wytłumaczyć ten bestialski czyn, do którego doszło w nocy 22 grudnia. Sprawę nagłośniła organizacja Pogotowie dla Zwierząt, która została wezwana na miejsce. Pijany 35-latek, w powrotnej drodze z firmowej wigilii, zabił 4-miesięcznego psa. Szczeniak miał na niego "zaszczekać".
Pijany 35-latek z gminy Brok (województwo mazowieckie) przed godziną 3.00 nad ranem wracał z pracowniczej wigilii. Na drodze spotkał – jak informuje Pogotowie dla Zwierząt - około czteromiesięcznego szczeniaczka o czarno-białym umaszczeniu, który miał na niego "zaszczekać". Będący pod wpływem alkoholu mężczyzna zaczął kopać małe zwierzę. Kiedy piesek znieruchomiał, pijany 35-latek wciąż wymierzał ciosy. Bił również szczeniaka w głowę.
Ktoś wyrzucił szczeniaka prosto pod koła samochodu. Fundacja szuka świadkówSprawca przyznał się do popełnienia bestialskiego czynu. Zresztą, sam zadzwonił w tej sprawie na policję. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze oraz Pogotowie dla Zwierząt. Policjanci zabrali 35-latka do izby wytrzeźwień.
Kłusownik dobijał psa w sidłach. To cud że przeżył, służby szukają oprawcyKiedy mężczyzna oprzytomniał, złożył zeznania. Jak wynika z jego relacji, 35-latek był pijany do tego stopnia, że nie pamięta szczegółów zdarzenia. Twierdził, że 4-miesięczny szczeniak miał go "zaatakować" a ciosy, które wymierzał bezbronnemu zwierzęciu to miała być "samoobrona".
"Co się dzieje z nami, ludźmi?"
"Dziś w nocy zabezpieczaliśmy ciało małego skatowanego szczeniaka. Skopał go na śmierć 35 - letni mieszkaniec gminy Brok. Mężczyznę zatrzymała policja. Jako Pogotowie dla Zwierząt przejmowaliśmy na sekcję zwłok zakrwawione ciało psa. Do zdarzenia doszło, gdy sprawca wracał z firmowej...wigilii. Co się dzieje z nami, ludźmi? Co kiełkuje w głowie człowieka, który dopuszcza się takiego czynu? Tylko w 2019 r. odebraliśmy za znęcanie się prawie 1000 zwierząt" – napisano na profilu Pogotowie dla Zwierząt w mediach społecznościowych.
"Trudno nam się nawet myśleć, a co dopiero mówić o tym, co stało się dzisiejszej nocy. Sprawcą jest młoda osoba - przedsiębiorca, lat 35. W nocy wraca z firmowej Wigilii Bożego Narodzenia. Jest nietrzeźwy i to mocno. Pod domem jednorodzinnym spotyka szczeniaka. Psa maści czarno - białej, w wieku kilku miesięcy. Nie wiadomo, skąd pies się tam wziął; albo komuś uciekł albo ktoś go przed świętami wyrzucił. Podobno zaszczekał na mężczyznę. Podobno, bo nikt nie jest tego świadkiem, oprócz samego 35 - latka. Sprawca nie zastanawia się długo. Strzela psu kopniaka w głowę, potem drugi raz i trzeci. Nawet, gdy zwierzę już leży" – piszą pracownicy Pogotowia dla Zwierząt.
"Ciało psa jest zmasakrowane"
Kiedy zwierzęcy ratownicy przyjechali na miejsce, ich oczom ukazał się łamiący serce widok.
"Ciało psa jest zmasakrowane. Szczeniak ma może z 4 miesiące, waży około 8 kg. Wszędzie jest pełno krwi. Stoimy nad ciałem, obok nas po cywilnemu policja. Jest cisza. Nikt nie wie, co powiedzieć" – opisywali wstrząśnięci pracownicy Pogotowia. Jak również poinformowali, będą występować jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie przeciwko 35-latkowi.
Skatowany szczeniak Fijo ma nowy dom!Oprawca szczeniaka za popełnienie tego rodzaju okrucieństwa grozi mu do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/Pogotowie dla Zwierząt-Facebook/PolsatNews/se.pl/ostrowmaz24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET