35-latek utonął w rzece. Wcześniej kilka razy do niej skakał
Mężczyzna w wieku około 35 lat utonął w niedzielę w Bydgoszczy po skoku do Brdy z przebiegającej nad nią instalacji ciepłowniczej - poinformował dyżurny bydgoskiej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Po trwających półtorej godziny poszukiwaniach strażacy ze specjalistycznej grupy wodno-nurkowej wydobyli mężczyznę z rzeki. Reanimacja nie przyniosła rezultatu - lekarz stwierdził zgon.
Według świadków, mężczyzna wcześniej kilka razy skakał do rzeki, a kolejny skok okazał się ostatnim w jego życiu. Teraz przyczyny i dokładnie okoliczności śmierci mężczyzny wyjaśni policja.
Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku
- To wstępne ustalenia. Postępowanie w sprawie okoliczności śmierci mężczyzny prowadzone jest pod nadzorem prokuratury - mówi w rozmowie z "Gazetą Pomorską" st. asp. Piotr Duziak, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Wrzucił psa do rwącej rzeki. Zwierzę zostało wciągnięte przez wirJak podaje "Tygodnik Bydgoski", na miejscu doszło do awantury (która przerodziła się w bijatykę) między przypadkowymi osobami, zgromadzonymi niedaleko miejsca zdarzenia, co skończyło się interwencją policji.
RadioZET.pl/PAP/Tygodnik Bydgoski/Gazeta Pomorska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET