Rodzina, w której doszło do tragedii w Ciecierzynie, pobierała 500 plus
Nowe informacje po zabójstwie noworodka na posesji we wsi Ciecierzyn (woj. opolskie). Rodzina, w której doszło do tragedii, otrzymywała świadczenie z rządowego programu 500 plus. Zarzut zabójstwa usłyszała w piątek 27-letnia Aleksandra J., matka dziecka.
Jak podało Radio Opole, to pracownicy pomocy społecznej jako pierwsi zaalarmowali policję o tragedii na jednej z posesji w Ciecierzynie w powiecie kluczborskim.
- Informacje, które przekazaliśmy policji, pracownicy uzyskali w toku wykonywania czynności służbowych. Rodzina nie korzystała z form pomocy społecznej poza rządowym programem 500 plus - powiedziała Arletta Janczak, pełniąca obowiązki dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Byczynie, w rozmowie z rozgłośnią.
Tragedia w Ciecierzynie. Matka przyznała się do zabójstwa noworodkaSzok w parafii
Według ustaleń prokuratury w Kluczborku do tragedii doszło 30 listopada tego roku. 27-letnia Aleksandra J. urodziła wtedy dziecko i bezpośrednio po porodzie, żywą jeszcze córkę, umieściła w foliowej reklamówce, którą zawiązała.
Dziecko zmarło wskutek uduszenia. O możliwości popełnienia zbrodni policję powiadomili pracownicy opieki społecznej, zaniepokojeni brakiem spodziewanego dziecka.
W środę policjanci znaleźli na terenie posesji zwłoki niemowlaka. Kobiecie przedstawiono zarzut popełnienia zabójstwa. Podczas piątkowego posiedzenia sądu kobieta przyznała się do zabicia dziecka.
Tragedię w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" skomentował ks. Dariusz Brylak, proboszcz parafii w Kostowie, do której nalezą wierni z Ciecierzyna.
- Dziś prokurator postawił zarzuty tej kobiecie i uruchomił się mechanizm jej obwiniania. Zapominamy, że w tej sprawie jest jeszcze ojciec. Nie chcę powiedzieć, że on jest winny, ale jeżeli się okaże że sytuacja była zupełnie inna niż myślimy? A jeśli ona nie miała wyjścia? Wiemy tylko to, co widzimy, ale nie mamy pojęcia, dlaczego tak się stało - powiedział duchowny.
Ksiądz przekazał, że w sobotę w parafii odbył się dzień ciszy i modlitwy po ujawnieniu makabrycznej zbrodni.
- Ta burza medialna niedługo ucichnie, życie napisze swój scenariusz, ale my z tą tragedią zostaniemy - dodał ks. Brylak.
Konkubent był za granicą
Wcześniej w lokalnych mediach pojawiły się informacje o trojgu, a nawet o czworgu martwych dzieci znalezionych na posesji.
Prokuratur Rejonowy w Kluczborku odmawiał jednak wypowiedzi na ten temat. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanej trzy miesiące aresztu tymczasowego.
Do tej pory nie przesłuchano mieszkającego z podejrzaną konkubenta, który przebywa za granicami Polski. Ich sześcioletni syn został oddany pod opiekę instytucji wychowawczej.
Prokuratura zaznacza, że śledztwo jest na wstępnym etapie i dla jego dobra nie może udzielić więcej informacji na temat jego przebiegu i wyników.
Za zarzucane czyny 27-latce grozi dożywocie.
RadioZET.pl/Radio Opole/Gazeta Wyborcza/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET