Dramat na jeziorze. Mężczyzna zszedł z jachtu i już nie wypłynął
Policjanci z Międzyrzecza w woj. lubuskim wyjaśniają okoliczności utonięcia 62-latka z Gorzowa Wlkp. - Mężczyzna z żoną pływał jachtem po Jeziorze Lubikowskim w gminie Przytoczna - poinformowała w czwartek Justyna Łętowska z Komendy Powiatowej Policji w Międzyrzeczu.
Mężczyzna utonął w środę 3 sierpnia późnym wieczorem w jeziorze Lubikowskim. Wieczorem wraz z żoną wypłynęli na jachcie nad wodę w okolicy miejscowości Lubikówko.
Około godz. 22 żona mężczyzny powiadomiła policję, że jej mąż postanowił popływać, zszedł z jachtu do wody i już nie wpłynął. Na miejsce udali się policjanci i strażacy.
Lubuskie. Mężczyzna zszedł z jachtu do wody i już nie wypłynął
Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań strażacy wyłowili z wody mężczyznę. Niestety, na ratunek było za późno. Lekarz stwierdził zgon. Okoliczności tragedii są wyjaśniane pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Międzyrzeczu.
"W województwie lubuskim od czerwca tego roku utonęły cztery osoby. To cztery niepotrzebne i niewyobrażalne ludzkie tragedie. Zróbmy wszystko, aby poprzez nasze odpowiedzialne zachowanie i rozsądek nad wodą, tegoroczne wakacje były niezapomniane, ale przede wszystkim bezpieczne" – przekazał w komunikacie komisarz Maciej Kimet, z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Mundurowi przypominają, że nad wodą warto mierzyć siły na zamiary. "Nie przeceniajmy swoich możliwości pływackich, asekurujmy się obecnością innych osób czy bojką. Jeśli chcemy spróbować pływania długodystansowego, to lepszym miejscem będzie basen niż środek jeziora" - apeluje policja.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET