Dziennikarze wrócą na granicę. "Nie wyobrażam sobie, żeby wjechało 170 redakcji"
Komendanci placówek Straży Granicznej będą wydawać przepustki dla dziennikarzy. Ich liczba będzie ograniczona. Nie wyobrażam sobie, żeby 170 redakcji wjechało nam na granicę - powiedziała rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska.
Granica polsko-białoruska od dwóch tygodni - od kiedy w tej okolicy pojawiły się tłumy migrantów - jest miejscem eskalacji kryzysu migracyjnego. Co najmniej kilkanaście razy próbowano nielegalnie przekroczyć granicę, co udaremniali funkcjonariusze polskich służb.
Do ostatniej takiej próby doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Dubiczach Cerkiewnych (woj. podlaskie), gdzie około 150 migrantów starało się przedrzeć przez granicę. "Atak na polską granicę nadzorowany był przez białoruskie służby" - podała Straż Graniczna.
Dziennikarze wrócą na granicę? Rzeczniczka SG: ok. 20-30 przepustek na raz
Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Z tego powodu dziennikarze nie mają dostępu do granicy i nie mogą dokładnie relacjonować tego, co się tam dzieje. Rząd planuje jednak wprowadzić rozwiązania w zakresie dopuszczania przedstawicieli mediów do tego obszaru. Więcej szczegółów na temat przekazała w rozmowie z Radiem Plus rzeczniczka prasowa Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.
- Zgody będą wydawane przez komendantów placówek (Straży Granicznej - PAP), będziemy jeszcze rozmawiali, jak to będzie wyglądało, ale na pewno wiemy, że nie będą to mogły być duże grupy dziennikarzy - powiedziała, dodając, że być może na raz wydawanych będzie 20-30 tymczasowych przepustek. Oszacowała, że w tej chwili na Podlasiu znajdują się przedstawiciele 170 redakcji.
Nie wyobrażam sobie, żeby 170 redakcji wjechało nam na granicę
Michalska pytana była także o kwestię organizacji lotów, którymi migranci przebywający obecnie w ośrodkach na terenie Polski transportowani są do krajów swojego pochodzenia.- Te powroty są konsekwentnie realizowane, w najbliższym czasie planowany jest powrót kolejnych 30 osób, które już dostały decyzję o zobowiązaniu do powrotu do kraju swojego pochodzenia. Na razie te powroty są realizowane lotami rejsowymi, wiec liczba tych osób nie jest zbyt duża, ale w tym roku już ponad 300 osób wróciło do kraju swojego pochodzenia - informowała.
Jak dodała, planowane jest zorganizowanie dużego lotu czarterowego. "Tutaj oczywiście są pewne procedury - musi być zgoda strony irackiej na przyjęcie tych osób, trzeba dopełnić wszystkich formalności, przede wszystkim potwierdzić tożsamość tych osób i zweryfikowanie, czy te osoby są obywatelami Iraku" - zaznaczyła Michalska. Oceniła, że wyczarterowanym samolotem polecieć może kilkudziesięciu migrantów.
RadioZET.pl/PAP (M. Małecki)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET