`

Ile trwa kadencja Sejmu? Odpowiedz po chińsku. Tak poczują się dzieci z Ukrainy na egzaminach

3 min. czytania
12.04.2022 12:06
Obserwuj nas na Google

“Przeczytaj pytanie i udziel odpowiedzi: 波兰议会的任期是多久“. Po chińsku, rzecz jasna” - takie zadanie nauczyciele, wykładowcy i rodzice przesłali do premiera Mateusza Morawieckiego i liderów partii politycznych. W ten sposób pokazują bezzasadność egzaminowania nowych uczniów z Ukrainy i domagają się odwołania dla nich matur i testów ósmoklasisty.

Uczeń na egzaminie
fot. NewsLubuski/East News

Apel do premiera i liderów partii politycznych podpisało kilkadziesiąt organizacji edukacyjnych, nauczyciele, rodzice, psycholodzy, wykładowcy akademiccy i działacze społeczni. Oczekują oni jednego: odwołania albo przeprowadzenia na innych zasadach egzaminu ósmoklasisty dla dzieci, które przez wojnę w Ukrainie musiały uciekać ze swojego kraju.

Posłuchaj podcastu

Egzamin ósmoklasisty zaplanowany jest na 24-26 maja. Trzeba do niego podejść, by oficjalnie ukończyć szkołę podstawową. Wyniki z tego egzaminu brane są też pod uwagę przy rekrutacji do liceów, techników i szkół branżowych. Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiły, że co prawda młodzież z Ukrainy będzie mieć przetłumaczone polecenia na ukraiński, ale np. wypracowanie z polskiego i poszczególne zadania trzeba będzie napisać po polsku. Treść egzaminów i zakres materiału będą takie same dla wszystkich.

Rekrutacja do szkół na podstawie narodowości

Eksperci, którzy podpisali się pod apelem do rządzących, nazwali to "rażącym błędem w sztuce", a potraktowanie egzaminu z polskiego jak egzaminu ze znajomości języka „wyrazem skrajnej niekompetencji”. „To tak, jakby poziom Państwa wiedzy na temat parlamentu mierzyć takim oto zadaniem: “Przeczytaj pytanie i udziel odpowiedzi: 波兰议会的任期是多久“. W logice ministra Czarnka oraz dyrektora Marcina Smolika na pytanie, jak długo trwa kadencja polskiego Sejmu, zapiszecie Państwo prawidłową odpowiedź. Po chińsku, rzecz jasna” - piszą autorzy listu.

Nauczyciele i rodzice skupieni w oświatowych organizacjach poprosili też o interwencję w tej sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich. Ich zdaniem jest to przykład nierówności, bo jednym z kryteriów rekrutacji do szkół średnich będzie kryterium narodowościowe, a nie zdolności i osiągnięcia dziecka.

Redakcja poleca

„Dokona się segregacja: polscy uczniowie pójdą do dobrych liceów, techników czy cieszących się renomą szkół branżowych, a ukraińscy - tam, gdzie zostaną wolne miejsca. Można się spodziewać, że w szkołach uważanych za słabe powstaną ukraińskie enklawy gromadzące uczniów o bardzo różnym poziomie zdolności i umiejętności, ale umieszczonych tam na podstawie kryterium językowego.” - tłumaczą nauczyciele i rodzice w apelu i zaznaczają, że jeśli teraz nie zadbamy o potrzeby i rozwój nowych uczniów z Ukrainy, to musimy się liczyć z ich frustracją i negatywnym nastawieniem do państwa. „To oznacza groźbę przyszłych konfliktów i niebezpieczeństwo radykalizacji grupy mniejszościowej” - stwierdzają w liście.

"To kompromitacja ministra Czarnka"

Edukatorzy zwracają uwagę też na inne „kardynalne błędy, zaniechania, brak planu i myślenia perspektywicznego” ze strony rządzących, jeśli chodzi o edukację nowych uczniów. Oddziałów przygotowawczych, w których Ukraińcy mogliby na spokojnie uczyć się języka polskiego, powstaje jak na lekarstwo, bo brakuje kadry, miejsca i przede wszystkim pieniędzy. Wciąż nie wiadomo, jak oceniać i weryfikować wiedzę dzieci i młodzieży z Ukrainy. Co prawda ministerstwo stworzyło Radę ds. Edukacji Uchodźców, ale ta, jak zaznaczają autorzy petycji, ma ona charakter polityczny i wydaje się całkowicie oderwana od realiów.

„Szczególnie rozczarowująca jest postawa Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka, który od początku wojny w Ukrainie kilkakrotnie już ogłaszał, że za dwa tygodnie wszystko się skończy i dzieci będą mogły wrócić bezpiecznie do swoich domów. Te wypowiedzi kompromitują ministra Czarnka i pokazują po raz kolejny, że oświatą w Polsce zarządza człowiek niezdolny do działania w szerszym horyzoncie czasowym” - czytamy w apelu.

Zdaniem ekspertów jedyną drogą jest przekazanie o wiele większych pieniędzy na edukację. To pozwoliłoby na pozyskanie dodatkowych sal, pomieszczeń do nauki, kadry, a co za tym idzie zahamowałoby to obniżenie jakości nauki.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET