Fala kulminacyjna zmierza do Warszawy. Plaże nad Wisłą znikają w oczach
Do Warszawy zbliża się fala wezbraniowa. Choć dotrzeć ma do stolicy dopiero we wtorek, już w sobotę widać wyraźny wzrost poziomu wody. Na warszawskim odcinku stan wody w Wiśle przekroczył już 280 centymetrów i ciągle rośnie.
Fala kulminacyjna przechodzi przez kolejne tereny. W Sandomierzu poziom wody przekroczył już stan alarmowy. Do Warszawy wielka fala ma dotrzeć dopiero we wtorek, ale stołeczne plaże nad Wisłą już w weekend zaczęły znikać, a woda podmywa nowo wybudowane bulwary. „Schody prowadzą prosto do… wody”, „To będzie test dla tych bulwarów” – mówią reporterowi Radia ZET spacerowicze.
W kolejnych dniach wody będzie jeszcze więcej. Zgodnie z przewidywaniami w poniedziałek wodomierz na bulwarach ma pokazać 485 centymetrów. Mimo to synoptycy uspokajają: warszawiakom powódź nie grozi. Według najnowszych prognoz po dotarciu fali kulminacyjnej do stolicy poziom wody w Wiśle nie przekroczy stanu alarmowego, czyli 650 centymetrów. Do tego ma zabraknąć kilkunastu centymetrów.
Fala kulminacyjna w Świętokrzyskiem. Trwa podnoszenie wałówPowódź 2019. Fala kulminacyjna najgroźniejsza na południu
Największe fale wezbraniowe wystąpiły lub dopiero wystąpią w południowej Polsce. Zagrożenie dotyczy województw: świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego – informował w piątek Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa alarmuje w sobotę, że w weekend możliwe są przekroczenia stanów alarmowych, a „ostrzeżenie trzeciego stopnia obowiązuje w województwach: podkarpackim i lubelskim, a także na Odrze (tutaj mowa o ostrzeżeniu drugiego stopnia) w województwie dolnośląskim".
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET