Ktoś groził śmiercią Aleksandrze Dulkiewicz. Dostała list z białym proszkiem
Trwa ustalanie, kto groził pełniącej obowiązki prezydenta Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz po tym, jak do gdańskiego magistratu przyszedł list z groźbami. W kopercie znajdował się też biały proszek. Jak się później okazało, była to mąka.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Aleksandra Dulkiewicz otrzymała list z pogróżkami 30 stycznia. Do Urzędu Miejskiego w Gdańsku nadeszła wówczas przesyłka – koperta nadana w Warszawie, a zaadresowana do pełniącej obowiązki prezydenta Gdańska. Wewnątrz znajdował się biały proszek i kartki, na których ktoś groził śmiercią adresatce i "członkowi jej rodziny".
Urząd został na kilka godzin zamknięty. Na miejscu pojawiły się służby, w tym policja i Sanepid. Analiza białego proszku wykazała, że była to mąka. Jak informowały lokalne media, to od tego dnia Dulkiewicz towarzyszą ochroniarze.
Ostatnie światełko dla Pawła Adamowicza. Gdańszczanie spotkali się w rocznicę zamachu [ZDJĘCIA]O śledztwie w tej sprawie poinformowano w poniedziałek. Jak mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, postępowanie prowadzone jest pod kątem gróźb kierowanych pod adresem Dulkiewicz i najbliższej jej osoby, za co grozi kara do 2 lat więzienia.
Ale mowa jest też o karze nawet ośmiu lat więzienia – za wszczęcie fałszywego alarmu skutkujący koniecznością działań ze strony służb i instytucji dbających o bezpieczeństwo.
Troje kandydatów powalczy o fotel prezydenta Gdańska. Ostateczna listaRadioZET.pl/trójmiasto.pl/PAP/MK