Jesienią możliwy paraliż szkół. Nauczyciele stawiają Czarnkowi warunek
Nauczyciele nie są zadowoleni z propozycji resortu edukacji ws. podwyżek. Wśród związkowców narasta też frustracja, bo ministerstwo kierowane przez Przemysława Czarnka ich ignoruje. Zapowiadają więc radykalne działania - łącznie ze strajkiem. - Wszystko zależy od tego, czy usłyszymy w kwestii wynagrodzeń nauczycieli nowe, konkretne propozycje - powiedział w rozmowie z Radiem ZET prezes ZNP Sławomir Broniarz.
Minister Przemysław Czarnek zorganizował 11 sierpnia konferencję prasowa poświęconą “suchym i prawdziwym faktom”. Nie ogłosił na niej nic nowego, a jedynie przypomniał, że od 1 września nauczyciele początkujący w zawodzie otrzymają 20 proc. podwyżki.
Całe wydarzenie wyglądało jak “cios wyprzedzający”. Czarnek na konferencji skupiał się bardziej na dyskusji z wyobrażonym przeciwnikiem niż informowaniu, co resort ma do zaoferowania. - Nauczyciel języka polskiego w małej miejscowości, który ma w klasie pięciu uczniów zarabia tyle samo, co nauczyciel w szkole podstawowej w centrum Warszawy - więcej, bo dostaje jeszcze dodatek wiejski (...). Kto ma trudniejszą pracę? - pytał.
ZNP i oświatowa "Solidarność" rozważa strajk nauczycieli
W tej “dyskusji” brakowało jednak głosu nauczycieli. Okazuje się, że resort nie chce ich słuchać. Wobec tego związkowcy rozważają strajk jako “bardzo prawdopodobną opcję”. - Nie ma innej możliwości, jeśli resort nas kompletnie nie słucha - powiedział w rozmowie z Radiem ZET Roman Laskowski z Sekcji Oświaty NSZZ "Solidarność" Ziemi Łódzkiej.
- Nie jest istotne to, co mówią związki zawodowe, a przecież związki zawodowe to nic innego, jak przedstawiciele ludzi, którzy pracują w oświacie - polemizował z ministrem edukacji Laskowski. Związkowcy już teraz ustalają strategię na jesień. Swoją decyzję o formie protestu uzależniają od zaplanowanych na wtorek rozmów z ministrem Przemysławem Czarnkiem.
Wszystko zależy od tego, czy usłyszymy w kwestii wynagrodzeń nauczycieli nowe, konkretne propozycje
Związkowcy obawiają się, że na spotkaniu po raz kolejny usłyszą jedynie propozycje podwyższenia płac przez zwiększenie pensum. - Jeżeli Czarnek mówi, że nie mamy nic i pozostaje to bez zmian, to wtedy takie najbardziej wiążące decyzje, które ewentualnie dzisiaj podejmiemy, będą pewnie w środę opublikowane - mówił nam w poniedziałek Broniarz.
Szef ZNP wyjaśnił, że wcześniej zostaną przeprowadzone "negocjacje, mediacje czy rokowania". Dodał, że zwykle zajmuje to około dwa-dwa i pół miesiąca.
Prezydium ZNP spotyka się w poniedziałek i wtorek. Sprawdzana ma być gotowość do strajku lokalnych struktur.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET