`

8-letnia dziewczynka wpadła do jeziora. "Bardzo trudna akcja poszukiwawcza"

2 min. czytania
18.06.2022 20:54
Obserwuj nas na Google

Akcja poszukiwawcza 8-letniej dziewczynki, która w sobotę 18 czerwca przed godz. 14 wypadła z motorówki na jeziorze Tałty na Mazurach, jest prowadzona na głębokości 30 metrów - jest przez to bardzo trudna, wyspecjalizowani nurkowie pracują w ciemności.

Jezioro Tałty
fot. Mateusz Klimek/ OSP Mikołajki

Przed godz. 14 na jeziorze Tałty w okolicach Mikołajek doszło do tragicznego wypadku: zatonęła motorówka, którą płynęło siedem osób - 4 osoby dorosłe i troje dzieci. Jedno z dzieci, ośmioletnia dziewczynka, nie wypłynęło na powierzchnię wody.

Zgodnie z procedurami strażackimi przez dwie godziny była prowadzona akcja ratunkowa, która po tym czasie zamieniła się na akcję poszukiwawczą. Pozostałe osoby, wyciągnięte z wody, z powodu wychłodzenia trafiły do szpitala na obserwację.

Redakcja poleca

Jezioro Tałty. Poszukiwania 8-letniej dziewczynki

Dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie poinformował PAP, że na jeziorze Tałty pracuje grupa wodno-nurkowa z Olsztyna, która używa sonaru. Nurkowie szukają nie tylko dziecka, ale i łodzi. Gdy ją namierzą, będą najpierw sprawdzać okolice bliżej łodzi. W ostatnim czasie namierzono na dnie jeziora łódź, ale jeszcze nie wiadomo, czy jest to poszukiwana motorówka.

Akcja poszukiwawcza jest bardzo trudna, bo jezioro Tałty jest jednym z najgłębszych mazurskich jezior, największa głębina ma w tym akwenie 45 metrów, a miejsce potencjalnego zatonięcia łodzi znajduje się na 30 metrach. Na takich głębokościach mogą pracować wyłącznie wyspecjalizowani nurkowie, którzy często schodzą pod wodę. Na głębokości ok. 10 metrów jest już zupełnie ciemno, dlatego muszą używać lamp.

Ze wstępnych ustaleń policji opartych na zeznaniach świadków wynika, że łódź, która zatonęła płynęła bardzo szybko i prawdopodobnie została uderzona boczną falą innej łodzi. Nie wiadomo, czy znajdujące się na łodzi osoby miały kapoki. W poszukiwaniach uczestniczą m.in. ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

RadioZET.pl/ Agnieszka Libudzka, Joanna Kiewisz-Wojciechowska (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET