Nie żyje Kamila Borkowska. Przegrała walkę ze straszną chorobą. Miała 23 lata
Nie żyje Kamila Borkowska. 23-latka z powiatu kościerskiego przegrała walkę z mukowiscydozą. We wrześniu Kamila założyła zbiórkę pieniędzy na terapię za ponad milion zł. "Walczę z okrutną chorobą, która odbiera mi siły. Tak bardzo chcę żyć" - mówiła.
Kamila Borkowska nie żyje. 23-latka przegrała walkę z mukowiscydozą. Pod koniec września Kamila założyła zbiórkę pieniędzy na terapię za ponad milion zł. Do akcji włączyli się sportowcy m.in. pięściarz Rafał Jackiewicz, Duszan Kuciak, koszykarz Marcin Gortat, a także lekkoatletka Joanna Fiodorow. Niestety, 27 października przekazano tragiczną informację o śmierci 23-latki.
– Ostatnie lata mojego życia to prawdziwy koszmar (...) Nawracające odmy, potem operacja resekcji części płuca, cukrzyca, częste krwioplucia. Do tego wszystkiego kolejny cios: bakteria, która dyskwalifikuje mnie z szansy na przeszczep! - mówiła Kamila.
Kamila Borkowska nie żyje. Przegrała walkę ze straszną chorobą
W pewnym momencie pojawiła się szansa - lek przyczynowy, który zatrzymuje, a nawet cofa pewne objawy choroby. W Polsce nie jest on jednak refundowany, a jego koszt to ok. milion zł. – Choroba odbiera mi coraz więcej sił (...) Nie mogę się poddać, nie teraz, gdy w końcu pojawiła się szansa na uratowanie mi życia - mówiła Kamila.
– Wiedzieć, że jest dla ciebie ratunek, ale nie masz tak gigantycznych pieniędzy, by żyć… Bez pomocy innych, bez twojej pomocy, umrę… Muszę jak najszybciej zebrać pieniądze na leczenie, choć jego koszt przyprawia o zawrót głowy. To blisko sto tysięcy złotych miesięcznie…- pisała.
"Nie możemy w to uwierzyć... Dopiero co rozmawialiśmy z Kamilą, miała tak wiele marzeń, w tym najważniejsze – dostać lek. Nie zdążyła... 27.10.2021 roku zakończyła się walka z mukowiscydozą, która zabrała Kamilę z tego świata. Walczyła dzielnie o każdy dzień" - napisano na stronie zbiórki.
RadioZET.pl/ Fakt.pl/ SiePomaga.pl/ Dziennik Bałtycki
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET