Nawet 13-letni Rosjanie muszą opuścić Polskę. "To jest podyktowane działaniem kontrwywiadu"

3 min. czytania
20.09.2022 09:12
Obserwuj nas na Google

Już nawet 13-letni Rosjanie dostają odmowne decyzje w sprawie przedłużenia kart pobytu, na mocy których będą musieli opuścić Polskę. Radio ZET dotarło do kolejnych osób, które starają się uchronić przed powrotem do ojczyzny, bo nie zgadzają się z reżimem Putina i protestują przeciw inwazji na Ukrainę. - Nie każdemu można postawić zarzuty szpiegostwa, ale jest wiele przesłanek, na podstawie których można stwierdzić, że niektóre osoby są persona non grata w Polsce - wyjaśnia Radiu ZET wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik.

Rosjanie w Polsce
fot. Yulia Sverdlova/Shutterstoc (ilustracyjne)

Irina przyjechała z Rosji do Polski w 2017 roku. Połowa jej rodziny pochodzi z Ukrainy. Kobieta koordynuje starania kilkudziesięciu innych Rosjan z Małopolski o pozostanie w Polsce. Wszyscy, podobnie jak w Trójmieście, dostali decyzje odmowne na podstawie tajnej notatki ABW, odnoszącej się do "względów obronności i bezpieczeństwa państwa". Kobieta jest nauczycielką, jej mąż jest programistą.

Syn skończył właśnie technikum. Kobieta dostała właśnie decyzję o utajnieniu jej sprawy i spodziewa się, że skończy się jak w kilkuset innych przypadkach: decyzją o nieprzedłużeniu pobytu i konieczności powrotu do Rosji. - Nie wyobrażam sobie powrotu. Mój syn jest w wieku poborowym i może po prostu zostać powołany do armii. Obawiam się, że zostanie wysłany prosto na front. A skoro ja mam połowę rodziny w Ukrainie, mama jest Ukrainką, to co? Mój syn ma zostać wysłany, żeby tam do tych ludzi strzelać? Nie! - mówi Radiu ZET Irina z Krakowa.

Redakcja poleca

Rosjanie przeciwni Putinowi boją się deportacji

Województwo małopolskie jest obok pomorskiego tym, w którym w 2022 roku nastąpił największy wzrost negatywnych decyzji w sprawie wydłużenia kart pobytu Rosjanom (w 2021 roku negatywnych było 22, w tym roku jest ich już tu 107). 

- Zgłosiła się do mnie mama 13-letniej dziewczynki. Obie dostały odmowne decyzje. Mieszkają w Polsce od 2016 roku. Mama powiedziała, że jej córka nie zna innego państwa oprócz Polski, bo od pierwszej klasy chodzi tu do szkoły podstawowej. Prawie nie mówi po rosyjsku, nie zna się na mentalności rosyjskiej, nie zna innej historii niż ta uczona w Polsce - opowiada Irina.

Dodaje, że w innym przypadku rodzice 13-latki dostali pozytywne decyzje o przedłużeniu karty pobytu, ale w przypadku ich 13-letniej córki przyszła informacja o utajnieniu materiałów z postępowania. - Do tej pory w każdym przypadku kończyło się to decyzją negatywną - zaznacza kobieta.

Skąd taki wzrost decyzji odmownych w sprawie Rosjan? - Podyktowane jest to wojną i działaniem kontrwywiadu. Musimy zdawać sobie sprawę, że każda tego typu decyzja jest poprzedzona głęboką analizą, także kontrwywiadowczą. I wszędzie, gdzie są wątpliwości, tam korzystamy ze swojego prawa nieprzedłużania pobytu pewnych osób w Polsce - mówi Radiu ZET wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik. 

- Zdajemy sobie sprawę, że wielu Rosjan, którzy tu są, ma przeróżne kontakty i w samej Rosji, i tu w Polsce. I przeróżne działania prowadzą. Nie każdemu można postawić zarzuty szpiegostwa, ale jest wiele przesłanek, na podstawie których można stwierdzić, że niektóre osoby są persona non grata w Polsce - dodaje wiceszef MSWiA.

Zapytaliśmy ministra Wąsika również o przypadki odmawiania dalszego pobytu dzieciom. - To manipulacja. Nie 13-letnie dziecko, tylko jego rodzice dostają odmowę pobytu. Siłą rzeczy takie 13-letnie dziecko będzie musiało wrócić z rodzicami. Musimy zdawać sobie sprawę, że o losach dziecka decydują rodzice i ich postawa - mówi Radiu ZET Maciej Wąsik.

Sprawą masowych odmów przedłużenia kart pobytu obiecał zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich. Wciąż jednak czeka on na odpowiedzi od wojewodów.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET