Biskup z filmu Sekielskich trafił do szpitala. Miał ponad 3 promile alkoholu
Kaliski biskup Edward Janiak trafił na oddział ratunkowy szpitala kompletnie pijany - donosi poznańska "Gazeta Wyborcza". Duchowny znany z filmu braci Sekielskich pt. "Zabawa w chowanego" miał w organizmie ponad 3,4 promila alkoholu.
O bulwersującej sprawie pisze poznańska "Gazeta Wyborcza". Edward Janiak, kaliski biskup znany dobrze z filmu dokumentalnego braci Sekielskich pt. "Zabawa w chowanego" chronił przez 3 lata księdza-pedofila. Janiak może być pierwszym w Polsce duchownym usuniętym z tego stanowiska za ukrywanie pedofilii w Kościele, Watykan bowiem wszczął w jego sprawie postępowanie.
Jak ustaliła poznańska "Wyborcza", we wtorek 2 czerwca 68-letni biskup został przywieziony karetką na oddział ratunkowy szpitala w Kaliszu. Jak donoszą dziennikarze, duchowny nie mógł się wysłowić i nie można było złapać z nim kontaktu. Incydent miał miejsce około godziny 23.00. Na początku lekarze podejrzewali udar mózgu, w związku z czym biskup przeszedł szereg niezbędnych badań w tym tomografię komputerowa Ich wyniki nie wskazywały jednak na udar.
Kardynał-pedofil wysyłał pieniądze Janowi Pawłowi II. Sensacyjne doniesieniaJak się okazało, kaliski biskup był po prostu pijany - zawartość alkoholu w jego organizmie wynosiła 3,44 promila.
Biskup z filmu Sekielskich nie zamierza się poddawać. Zarzuca prymasowi spisekPijany biskup przywieziony karetką na oddział ratunkowy
Lekarze podali duchownemu kroplówkę, po której jego stan się ustabilizował. Około 3.00 w nocy miał zostać wypisany ze szpitala – czytamy na portalu "Wyborczej".
Jak wynika z doniesień dziennikarzy, personel szpitala nie wypowiada się na temat pobytu Janiaka na oddziale. W dokumentacji medycznej placówki jednak można znaleźć potwierdzenie przyjęcia duchownego na oddział. "Zgadzają się: imię, nazwisko i data urodzenia" – czytamy.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET