Lamentującego Łukasza pocieszał ksiądz, matka nie wytrzymała. Tłumy na pogrzebie 19-letniej Basi
Pogrzeb Basi odbył się w sobotę. 19-latka została śmiertelnie potrącona przez kierowcę autobusu w Katowicach. Płacz jej partnera Łukasza był tak wielki, że musiał go pocieszać ksiądz. Emocji nie wytrzymała też matka dziewczyny. Jak relacjonował Super Express – ledwo trzymała się na nogach i opuściła kościół w towarzystwie dwóch koleżanek.
- 11 zdjęć Zobacz galerię
Pogrzeb Basi odbył się w sobotę. 19-letnia dziewczyna zginęła tydzień temu w centrum Katowic pod kołami miejskiego autobusu. Basia próbowała rozdzielać mężczyzn bijących się na ulicy tuż przed pojazdem. Kierowca nagle ruszył i staranował grupę ludzi. Dziewczyna wpadła pod koła autobusu, który ciągnął ją za sobą jeszcze kilkadziesiąt metrów.
19-latka nie przeżyła. Osierociła dwójkę dzieci. Kierowca Łukasz T. został oskarżony o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa dwóch osób.
Pogrzeb Basi w Świętochłowicach
Pogrzeb Basi rozpoczął się w sobotę o godzinie 9. w kościele Matki Boskiej Różańcowej w Świętochłowicach. Oprócz rodziny, znajomych i przyjaciół 19-latkę przyszli pożegnać także wstrząśnięci tragedią mieszkańcy miasta. Przyszyły tłumy, około 500 osób. – Będziemy prosić dobrego Boga, aby oczyścił i przyjął świętej pamięci Barbarę do swego Królestwa – mówił ksiądz cytowany przez Super Express. Wspomniał również o tym, by nie tracić nadziei. – Życie nasze zmienia się, ale się nie kończy. „Niech się nie trwoży serce wasze” – cytował Jezusa.
Jak relacjonował Super Express, emocji nie wytrzymała matka 19-latki. Wyszła z mszy żałobnej, ledwo trzymając się na nogach. Kościół pomogły jej opuścić dwie koleżanki.
Zrozpaczony był też Łukasz, partner Basi, z którą ma dwoje małych dzieci. Mężczyzna płakał tak rzewnie, że zwrócił na to uwagę ksiądz i zaczął go pocieszać. Ojciec zmarłej również był zapłakany.
Pod koniec pogrzebu żałobnicy złożyli kondolencje rodzinie. Urna z prochami 19-latki utonęła w kwiatach – relacjonował Super Express.
RadioZET.pl/Super Express/oprac. AK