Trwa zbiórka na adwokata dla kierowcy autobusu z Katowic. "Zrobiono z Łukasza kozła ofiarnego"
"Czas powiedzieć stop bezprawiu prokuratury, mediów oraz policji. Zrobiono z Łukasza kozła ofiarnego" - czytamy w opisie zbiórki na rzecz kierowcy autobusu z Katowic, oskarżonego o zabójstwo 19-latki oraz próbę zabójstwa dwóch innych osób. Inicjatorzy chcą zebrać środki na adwokata dla 31-latka oraz na pomoc jego rodzinie.
W sieci (na portalu zrzutka.pl) założono zbiórkę pieniędzy na pomoc prawną dla kierowcy. Inicjatorzy twierdzą, że Łukasz T. padł ofiarą medialnej nagonki - uważają, że został niesłusznie oskarżony "podczas wykonywania swojej pracy", zarzucają również mediom, śledczym i służbom "bezprawie". Środki chcą przekazać także jego bliskim. Minimalna kwota to 25 tys. złotych, ale na ten moment zebrano już ponasd 32 tys.
"STOP BEZPRAWIU I MEDIALNEJ NAGONCE!!! Czas powiedzieć stop bezprawiu prokuratury, mediów oraz policji. Zrobiono z Łukasza kozła ofiarnego i zostały mu przedstawione zarzuty za ZABÓJSTWO ORAZ PRÓBĘ ZABÓJSTWA DWÓCH OSÓB [powinno być "dwóch osób" - przyp. red] podczas wykonywania swojej pracy. Nie pozwólmy mu zostać samemu i pomóżmy, chociaż w małej części w znalezieniu jak najlepszego adwokata. Zgromadzone środki zostaną wykorzystane na adwokata, a ewentualna nadwyżka zostanie przekazana rodzinie Łukasza" - czytamy na stronie.
Do zdarzenia doszło w sobotę rano w Katowicach. W centrum miasta (przy ul. Stawowej, obok pawilonów handlowych) autobus wjechał w grupę osób, które uczestniczyły w awanturze na środku ulicy. Jedną z osób potrąconych przez pojazd była 19-latka, która nie przeżyła wypadku.
Wypadek w Katowicach. Nie żyje 19-latka, kierowca z zarzutami
31-letni kierowca Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa 19-latki, a także zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch innych osób, które były na torze jazdy autobusu. Został aresztowany na trzy miesiące. Jak podała w poniedziałek prokuratura, badania toksykologiczne wykazały, że miał w organizmie trzy rodzaje leków – antydepresyjnych i przeciwbólowych.
Mężczyzna częściowo przyznał się do przedstawionego zarzutu i stwierdził, że obawiał się o swoje życie i zdrowie. - Bał się, że zostanie zaatakowany przez grupę ludzi, zarówno z prawej, jak i z lewej strony, dlatego ruszył autobusem - poinformowała prokurator Monika Łata z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
- Łukasz T. stwierdził, iż nie miał świadomości, że kogokolwiek potrącił autobusem, że kogokolwiek ma pod kołami autobusu. Chciał dojechać do zajezdni, ponieważ - jak wyjaśnił - tam miał czuć się bezpiecznie, ponieważ tam miała być ochrona - dodała prokurator.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET