`

Kierowca oszukiwał na liczniku i czasie pracy. Policjanci nie dowierzali

1 min. czytania
09.07.2019 16:02
Obserwuj nas na Google

Oczy ze zdumienia przecierali łódzcy policjanci przy kontroli ciężarówki 24-latka. Na początku lipca kierowca przewoził do Wielkiej Brytanii sprzęt AGD. Uwagę drogówki zwróciła jednak niespotykana wcześniej metoda oszustwa na liczniku. Mężczyzna fałszował dane z tachografu (miernik prędkości i czasu pracy samochodu) za pomocą urządzenia z pendrive'm. Za oszukiwanie na liczniku grozi mu słona grzywna.

fot. TOMASZ BARANSKI/REPORTER

Policja zatrzymała kierowcę ciężarówki za niezastosowanie się do znaków drogowych. Późniejszą kontrolę poprowadziła w zupełnie innym celu. 

Jakież było zdziwienie mundurowych, gdy zobaczyli że tachograf pojazdu… nie pracuje. Nie liczył czasu jazdy ani przejechanych kilometrów. Jedyną aktywnością oszusta z wyjazdu do Anglii był 7-godzinny odpoczynek.

Jak podała st. asp. Marzanna Boratyńska z Wydziału Ruchu Drogowego łódzkiej policji, kierowca w niespotykany wcześniej sposób oszukiwał system. Wpadł przy kontroli w Łodzi, 5 lipca.

Kogo stać na taksówkę? Sprawdziliśmy ceny kursu z lotnisk w różnych miastach

Początkowo policja typowała, że pracę tachografu zaburzyło działanie magnesu. Okazało się, że jego pracę zakłóca inny czynnik. Po wsparciu ze strony Inspekcji Transportu Drogowego i Centrum Szkolenia Policji w Legionowie okazało się, że kierowca fałszował czas pracy i licznik urządzeniem podłączonym do gniazda diagnostycznego pojazdu. Z wejściem USB i wpiętym pendrive’m kombinował do samego końca. Tuż przed kontrolą ukrył sprzęt.

Po połączeniu sprzętu tachograf pojazdu nie rozpoznawał jazdy, wskazując "odpoczynek". Za oszustwo w pracy i na liczniki kierowca otrzymał mandat na kwotę 2 tysięcy złotych. Grozi mu grzywna w kwocie 17 tys. zł.

Fot. fot. KWP w Łodzi

RadioZET.pl/KWP Łódź

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET