Kierowca oszukiwał na liczniku i czasie pracy. Policjanci nie dowierzali
Oczy ze zdumienia przecierali łódzcy policjanci przy kontroli ciężarówki 24-latka. Na początku lipca kierowca przewoził do Wielkiej Brytanii sprzęt AGD. Uwagę drogówki zwróciła jednak niespotykana wcześniej metoda oszustwa na liczniku. Mężczyzna fałszował dane z tachografu (miernik prędkości i czasu pracy samochodu) za pomocą urządzenia z pendrive'm. Za oszukiwanie na liczniku grozi mu słona grzywna.
Policja zatrzymała kierowcę ciężarówki za niezastosowanie się do znaków drogowych. Późniejszą kontrolę poprowadziła w zupełnie innym celu.
Jakież było zdziwienie mundurowych, gdy zobaczyli że tachograf pojazdu… nie pracuje. Nie liczył czasu jazdy ani przejechanych kilometrów. Jedyną aktywnością oszusta z wyjazdu do Anglii był 7-godzinny odpoczynek.
Jak podała st. asp. Marzanna Boratyńska z Wydziału Ruchu Drogowego łódzkiej policji, kierowca w niespotykany wcześniej sposób oszukiwał system. Wpadł przy kontroli w Łodzi, 5 lipca.
Kogo stać na taksówkę? Sprawdziliśmy ceny kursu z lotnisk w różnych miastachPoczątkowo policja typowała, że pracę tachografu zaburzyło działanie magnesu. Okazało się, że jego pracę zakłóca inny czynnik. Po wsparciu ze strony Inspekcji Transportu Drogowego i Centrum Szkolenia Policji w Legionowie okazało się, że kierowca fałszował czas pracy i licznik urządzeniem podłączonym do gniazda diagnostycznego pojazdu. Z wejściem USB i wpiętym pendrive’m kombinował do samego końca. Tuż przed kontrolą ukrył sprzęt.
Po połączeniu sprzętu tachograf pojazdu nie rozpoznawał jazdy, wskazując "odpoczynek". Za oszustwo w pracy i na liczniki kierowca otrzymał mandat na kwotę 2 tysięcy złotych. Grozi mu grzywna w kwocie 17 tys. zł.
RadioZET.pl/KWP Łódź
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET