Rekrutacja do przedszkoli. Na czym polega plan daltoński? "Podążajmy za dzieckiem"

3 min. czytania
21.02.2022 09:45
Obserwuj nas na Google

- W życiu każdego dziecka jest taki etap „daj ja sam, ja sama”. Jeśli kilkulatek garnie się np. do pomocy w zmywaniu naczyń, pozwólmy mu na to, bo inaczej straci tym zainteresowanie i za parę lat nie umyje po sobie talerza - mówi Joanna Poselt, dyrektorka przedszkoli Galileo. W kolejnym odcinku podcastu edukacyjnego "Szkoła marzeń" opowiada m.in. o tym, jak uczyć dziecko samodzielności i na czym polega plan daltoński.

Dzieci w przedszkolu
fot. Piotr Mecik/East News

W wielu miastach w najbliższych tygodniach rozpocznie się rekrutacja do przedszkoli. Coraz więcej rodziców decyduje się na placówki, które wykorzystują plan daltoński. Na czym on polega? - Koncepcja planu daltońskiego nie jest nowa, powstała na przełomie XIX i XX wieku, ale jak się okazuje, jest wciąż aktualna i służy dzieciom – zaznacza na początku Joanna Poselt, dyrektorka przedszkoli „Galileo”, w których wykorzystywana jest właśnie tak koncepcja.

Posłuchaj podcastu

Plan daltoński. Na czym polega?

Plan opiera się na czterech filarach: samodzielności, odpowiedzialności, współpracy i refleksji. Te z kolei odnoszą się do rozwoju intelektualnego, fizycznego, społecznego i emocjonalnego. O ile poziom intelektualny i fizyczny dzieci jest zazwyczaj na wysokim poziomie, o tyle rozwój emocjonalny i społeczny został gdzieś w tyle.

Przyczyny tego Joanna Poselt widzi w zmieniającym się modelu rodziny i w innej formie spędzania wolnego czasu. - 100 lat temu dominował model rodziny wielodzietnej, młodsze dziecko wzorowało się na starszym, starsze opiekowało się młodszym, to wspomagało rozwój społeczny. Na podwórku dzieci mogły sprawdzić się w różnych rolach podczas zabaw, trzeba było się odnaleźć w grupie, niekoniecznie takiej samej wiekowo – wyjaśnia ekspertka w podcaście „Szkoła marzeń”. Teraz czas wolny dzieci w dużej mierze spędzają przed laptopami i ze smartfonami.

Odpowiedzią na to jest plan daltoński. - Staramy się np., by każde dziecko mogło popracować z dzieckiem z grupy i z innych grup. Nauczyciel na dany tydzień planuje, kto z kim się będzie bawił, wykorzystuje do tego breloczki ze zdjęciami naszych wychowanków – opowiada Poselt w „Szkole marzeń”. - Chodzi o to, żeby pokazać dzieciom, jak ważna jest różnorodność, bo najlepsze efekty współpracy osiągamy z osobami totalnie od nas różnymi – dodaje.

Redakcja poleca

Plan daltoński - założenia, metody

Współpraca to pierwszy filar planu daltońskiego. Kolejny to samodzielność. - Kulturowo jesteśmy nadopiekuńczy - stwierdza dyrektorka przedszkoli „Galileo” i podaje przykład placówek w Niemczech, gdzie nacisk stawia się na to, by dziecko dużo czasu przebywało na dworze z tym, że przedszkolak sam wybiera moment, kiedy chce wyjść i pobawić się na podwórku. Rolą opiekuna jest po prostu obserwowanie podopiecznych. - U nas nie ma gotowości rodziców na taką wolność dzieci – stwierdza Poselt. A samodzielność daje poczucie wiary we własne możliwości.

Jak tłumaczy w podcaście edukacyjnym, gdy dziecko podejmie wyzwanie, wykona jakieś czynności, to w środku przychodzi efekt wow, to zachęca do kolejnych wyzwań. A jeśli się nie uda, to trzeba nauczy dziecko, że potknięcie nie jest niczym złym, trzeba wstać i próbować ponownie. To m.in. założenia planu daltońskiego.

- W przedszkolu np. zachęcamy wychowanków samodzielnego ubierania się. Czasem buty, kurtki założone są na odwrót, ale satysfakcja przedszkolaka, jak się w końcu uda dobrze ubrać, jest niesamowita. To są drobne kroki, które budują wiarę w siebie – wyjaśnia Poselt i podkreśla: - Podążajmy za dzieckiem, nie ograniczajmy go. Jeśli nie nauczymy go samodzielności na tym etapie życia, dalej będzie trudniej.

Rekrutacja do przedszkola. Co da dzieciom plan daltoński?

Odpowiedzialności i refleksji dzieci uczą się również przy okazji prostych czynności. W przedszkolach Galileo mają np. same nalewać sobie wody do picia. - W każdej klasie jest kącik z dystrybutorem wody, oprócz tego przy stolikach podczas posiłków same też sobie nalewają picie. Czują się wtedy niezwykle dorośle, jak mogą zrobić to same, a jeśli rozleją trochę wody, to wiedzą, gdzie jest ściereczka i że trzeba to wytrzeć, czyli ponieść odpowiedzialność za swoje czyny – podaje przykład Joanna Poselt.

W planie daltońskim nie potrzeba drogich narzędzi dydaktycznych ani specjalnie zorganizowanych sal, wykorzystywane są codzienne czynności i przedmioty.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET