Metoda Carla Orffa i Weroniki Sherborne. Co dają w przedszkolu? "Proste zabawy, ale bardzo ważne"
- Żeby szkoła wzmacniała procesy rozpoczęte w przedszkolu, potrzebny jest świadomy nauczyciel, ale też przestrzeń, którą daje mu dyrektor. Praca dyrektora ostatnio bardziej przypomina pracę urzędnika, nie ma on czasu na koncepcje pedagogiczne - mówi w podcaście "Szkoła marzeń" Joanna Poselt, dyrektorka przedszkoli Galileo.
Przy okazji rekrutacji do przedszkoli rodzice zastanawiają się, która placówka będzie najbardziej odpowiednia dla ich syna czy córki. Te oferują kolejne techniki pracy z dziećmi, mające wspomóc rozwój najmłodszych.
Zwłaszcza, że przedszkole może być ostatnim momentem, kiedy będzie czas na stosowanie i wykorzystywanie takich metod. - Żeby szkoła wzmacniała procesy rozpoczęte w przedszkolu, potrzebny jest świadomy nauczyciel, ale też przestrzeń, którą daje mu dyrektor. Praca dyrektora ostatnio jest tak sformalizowana, że nie ma on czasu na koncepcje pedagogiczne. Dyrektorzy, którzy przecież wywodzą się ze świetnych pedagogów, stają się coraz częściej urzędnikami - mówi w podcaście edukacyjnym „Szkoła marzeń” Joanna Poselt, dyrektorka przedszkoli Galileo. Zaznacza też: - Trzeba realizować program, ale w taki sposób, który sprzyja dziecku.
Metoda Carla Orffa - na czym polega?
Jedną z metod, która wspiera rozwój w przedszkolu, jest metoda Carla Orffa. - Ta technika, podobnie jak plan daltoński, nie jest niczym nowym, ale fantastycznie uruchamia pokłady kreatywność i spontaniczności w dzieciach – tłumaczy Joanna Poselt. Ważną rolę mają tu prowadzący takie zajęcia. Są to najczęściej instruktorzy z wykształceniem muzycznym.
- W tych ćwiczeniach chodzi np. o obrazowanie sytuacji, muzyki swoim ciałem. Tam metoda zachęca do ekspresji ruchowej, tanecznej, rozluźnia i przynosi uśmiech – wyjaśnia Poselt. Jak zaznacza w podcaście, nie są to jednak popularne zajęcia z rytmiki, które organizowane są w ostatnich latach we wszystkich przedszkolach. - Metoda Orffa służy wyzwalaniu twórczej aktywności – tłumaczy ekspertka.
Metoda ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne - zasady
Pedagodzy w przedszkolach sięgają również po metodę ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne. - To również metoda nie nowa, ale bardzo ważna – zaznacza w „Szkole marzeń” Joanna Poselt. Technika ta zakłada bliskość fizyczną, czyli turlanie, głaskanie, ocieranie się plecami. - Wydawałoby się, że są to proste zabawy, ale przeprowadzane w sposób świadomy dają niesamowitą radość z tego kontaktu – wyjaśnia dyrektorka przedszkoli Galileo.
Pedagodzy czasem prowadzą je dla samych dzieci, ale starają się też zachęcać rodziców do wzięcia udziału w takich zajęciach. - Czasem za bardzo dystansujemy się od ludzi, to nas spina, stresuje i wpływa na osłabienie kontaktu społecznego. Przytulanie, głaskanie dziecka jest niezwykle ważne dla jego rozwoju fizycznego, emocjonalnego i psychicznego – podkreśla Poselt w podcaście „Szkoła marzeń”.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET