Burmistrz Ustrzyk Dolnych: Nie żałuję swojej decyzji, czekamy na wizytę ministra

4 min. czytania
01.09.2022 07:20
Obserwuj nas na Google

- Ustalamy termin wizyty pana ministra, myślę, że spotkanie się odbędzie. Nie żałuję swojej decyzji. Minister może przyjechać nawet na cały dzień, nie zabrakłoby nam rzeczy do pokazania w gminie - mówi w rozmowie z radiozet.pl Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych, który w tamtejszym liceum zakazał korzystania z podręcznika prof. Roszkowskiego do HiT-u. O wyzwaniach na rok szkolny 2022/23 mówi krótko: pieniądze. A raczej ich brak.

Bartosz Romowicz
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Aleksandra Pucułek: Przyjedzie do państwa minister edukacji Przemysław Czarnek?

Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych: - Uzgadniamy termin. Dostaliśmy właśnie wiadomość z sekretariatu Ministerstwa Edukacji i Nauki z prośbą o wskazanie dogodnych dla nas terminów i czekamy na potwierdzenie. Myślę, że to spotkanie się odbędzie.

Jak będzie wyglądało?

- Zależy, ile pan minister będzie miał dla nas czasu. Chciałem mu pokazać szkołę, która zasłynęła przez sytuację z podręcznikiem do historii i teraźniejszości, ale ma o wiele dłuższą historię. Szkoła Mistrzostwa Sportowego oraz Liceum Mistrzostwa Sportowego w Ustrzykach Dolnych to jedyne na Podkarpaciu szkoły kształcące w dyscyplinach narciarskich. Kilkakrotnie składaliśmy wnioski o dofinansowanie z programów rządowych – ostatnio z Polskiego Ładu – budowy hali sportowej. Z żadnego programu nie dostaliśmy pieniędzy. Moglibyśmy o tym porozmawiać.

Jeśli pan minister będzie miał dla nas kilka godzin, to chciałbym też zrobić spotkanie z nauczycielami, dyrekcją, może rodzicami. Nie zabrakłoby rzeczy do pokazania ministrowi w naszej gminie nawet na cały dzień. 

Po tym jak ogłosił pan, że w liceum zakazuje korzystania z podręcznika prof. Wojciecha Roszkowskiego do HiT-u, była kontrola z kuratorium w szkole?

- Skończyło się na telefonie i mailu. To znaczy w czwartek ogłosiłem informację, że nie będziemy korzystać z podręcznika prof. Roszkowskiego. W piątek kuratorium zadzwoniło do dyrekcji szkoły z pytaniem o książkę do HiT-u, potem przesłano maila z ogólnymi pytaniami o wybór podręczników w szkole. Kilka dni później w kuratorium była kontrola poselska i wtedy wicekurator miał zapewnić, że nie będzie konsekwencji wobec szkoły. Na razie żadnych reperkusji, niespodziewanych kontroli rzeczywiście nie ma. Przygotowujemy się do początku roku szkolnego.

Z czego nauczyciel HiT-u będzie korzystał?

- Na pewno nie będzie korzystał z podręcznika prof. Roszkowskiego. Czy będzie czekał, aż drugi podręcznik zostanie dopuszczony do użytku, czy przygotuje swoje materiały - tego nie wiem. Na pewno zrobi to bardzo dobrze i bardzo dobrze będzie uczył.

Minister edukacji niewybrednie skomentował pana decyzję i zapowiedział wizytę, ale spadła na pana też fala krytyki od innych. Na Twitterze napisał pan, że dostawał komentarze typu „lewak, ubek czy idiota.” Organizacje nauczycielskie, choć nie odbierały panu słuszności intencji, również oceniły, że nikt, nawet samorządowiec, nie ma prawa decydować za nauczycieli o wyborze podręcznika. Nie żałuje pan tego, co pan zrobił?

- Wpłynęła jedna skarga ze stowarzyszeń związanych z oświatą do rady miejskiej, że przekroczyłem swoje uprawnienia, więc rada będzie je rozpatrywać. Ale z pewnością nie żałuję swojej decyzji. Uważam, że to zamieszanie, które się zrobiło m.in. przez moje wystąpienie, spowodowało, że 90 proc. samorządowców w Polsce zainteresowało się tematem podręcznika do HiT-u. A przez to zainteresowali się tym mieszkańcy gmin. Gdyby nie było tej całej dyskusji, to podejrzewam, że w wielu szkołach w Polsce po cichu podręcznik prof. Roszkowskiego byłby obowiązujący, a tak każdy miał chwilę refleksji.

Redakcja poleca

Nie żałuję swoich słów tym bardziej, że w książce, pomijając ideologię, jest wiele przekręconych faktów. Wydawnictwo Biały Kruk nie widzi w tym żadnego problemu. W oświadczeniu zapowiadającym usunięcie fragmentu o in vitro, nie odnosi się np. do tego, że na mapie na str. 36 Ustrzyk Dolnych nie ma w Polsce. Oczekiwałbym ze strony autora i wydawnictwa listu otwartego do mieszkańców tego regionu, w którym pada słowo: „przepraszamy. W kolejnej wersji podręcznika naprawimy swój błąd, to się nie powtórzy". Tego bym oczekiwał, ale tego nie ma i to jest nie do zaakceptowania.

Jakie są największe wyzwania na rok szkolny 2022/2023 w pana gminie?

- Pieniądze, pieniądze i pieniądze. Czyli podwyżki dla nauczycieli, na które nie mamy finansowania. Po drugie wprowadzenie zmian dotyczących nauczycieli specjalistów, na które otrzymaliśmy mniej pieniędzy niż musimy wydać. Po trzecie dostosowanie infrastruktury do zmieniających się przepisów przeciwpożarowych i tak, by były dostępne dla osób niepełnosprawnych. Do tego rosnące koszty utrzymania budynków, czyli np. opłaty za energię.To będzie trudny rok szkolny.

Gmina Ustrzyki Dolne za mojej kadencji zamknęła już dwie szkoły, które miały w klasach I-III łącznie sześciu, siedmiu uczniów. Została nam już tylko jedna taka mała szkoła, którą też bym z chęcią panu ministrowi pokazał, gdyby miał więcej czasu. Nie mamy już czego ograniczać, nie mamy już skąd zabierać i dalej nam brakuje dużo pieniędzy.

Myślałam, że powie pan, że brakuje nauczycieli tak jak w większości szkół?

- Wynagrodzenia nauczycieli w naszej gminie i w ogóle w Polsce wschodniej są relatywnie wysokie w porównaniu do innych zawodów. To nie jest Warszawa, gdzie najprostszy pracownik ochrony zarabia tyle co nauczyciel. U nas ten zawód jest jeszcze zawodem prestiżowym i nie mamy problemów, żeby znaleźć kadrę pedagogiczną. Wciąż chętnie ludzie przychodzą pracować do tutejszych szkół.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET