Znaleziono kolejne ciało koło Romanowa. Przełom w sprawie Aleksandry i Oliwii
W kompleksie leśnym w pobliżu Romanowa (woj. śląskie) znaleziono w poniedziałek po południu kolejne zwłoki, to prawdopodobnie druga z poszukiwanych od ponad tygodnia mieszkanek Częstochowy - dowiedziała się PAP ze źródeł policyjnych.
Przed południem policja poinformowała, że podczas poszukiwań zaginionych ponad tydzień temu Aleksandry W. oraz jej córki Oliwii w pobliżu miejscowości Romanów, policjanci znaleźli w poniedziałek rano zakopane zwłoki kobiety.
W pobliżu odkryto też truchło psa. Drugie ciało znaleziono kilkanaście metrów od pierwszych zwłok - poinformowało źródło PAP.
Romanów - znaleziono drugie ciało
- Podczas poszukiwań zaginionej Aleksandry W. i jej córki, 15-letniej Oliwii dzisiaj do południa policjanci odnaleźli zwłoki jednej osoby – jest to kobieta – oraz truchło psa. Na teraz nic więcej nie mogę powiedzieć na temat tożsamości, ponieważ to będzie przedmiotem dalszych badań i oględzin, prowadzonych pod nadzorem prokuratora – wskazała podkomisarz Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka częstochowskiej policji.
Była pytana, czy miejsce poszukiwań wskazał zatrzymany i aresztowany w związku ze sprawą 52-latek. Policjantka odpowiedziała, że poszukiwania w tym miejscu rozpoczęto już w niedzielę. - Ponieważ na podstawie bardzo skrupulatnie przeprowadzonych działań operacyjnych wynikało, że w tym miejscu ford focus należący do zaginionej 45-letniej kobiety był widziany, potwierdził to również świadek, który stwierdził, że takiego focusa w tym miejscu widział – dlatego w tym miejscu rozpoczęliśmy przeczesywanie terenu – uściśliła Chyra Giereś.
Dopytywana wskazała, że znalezione ciało było zakopane pod ziemią, na głębokości około metra. Nie odpowiedziała na pytanie, w jakim stanie znaleziono zwłoki, zastrzegła, że trwa weryfikacja ich tożsamości. Uściśliła, że zwłoki znaleziono pomiędzy drzewami, na terenie "z raczej miękkim podłożem". - Z uwagi na to, że w jednym miejscu trafiliśmy na twardsze podłoże, w tym miejscu rozpoczęliśmy kopanie - mówiła.
Zaginione Aleksandra i Oliwia z Częstochowy nie żyją? Krzysztof R. z zarzutami
Poszukiwania 45-letniej Aleksandry i jej 15-letniej córki Oliwii rozpoczęły się ponad tydzień temu. W czwartek 10 lutego kobiety, wraz z psem rasy shih tzu, w nieznanych okolicznościach opuściły mieszkanie w Częstochowie przy ul. Bienia i nie nawiązały kontaktu z bliskimi. W minioną środę zarzut podwójnego zabójstwa usłyszał 52-letni znajomy Aleksandry, który został aresztowany. Podejrzany nie przyznał się do winy i nie złożył wyjaśnień.
Jak wynika z ostatnich ustaleń, ford focus należący do Aleksandry 10 lutego miał poruszać się po drodze krajowej nr 91 w rejonie Romanowa i dalej w kierunku Katowic – to tam teraz skierowano poszukiwania, wcześniej koncentrowały się one w okolicy ogródków działkowych w Częstochowie, gdzie Aleksandra miała swoją altanę, a w pobliżu stoi altana należąca do jej znajomego Krzysztofa R. To ten mężczyzna został zatrzymany i aresztowany pod zarzutem zabójstwa obu kobiet.
Śledztwo dotyczące zabójstwa Aleksandry i Oliwii Wieczorek przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Śledczy na razie nie ujawniają szczegółów prowadzonych czynności – nie wiadomo, jakie dowody przemawiają za winą R., czy i jakie zabezpieczono ślady zbrodni oraz jaki mógł być jej motyw.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET