Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, ratownicy otrzymali zgłoszenie o zaginięciu kobiety pływającej przy sopockim molo ok. godz. 4 nad ranem.
46-latka była poszukiwana w piątek od rana, kiedy to ze znajomym mężczyzną kapała się przy sopockim molo. W pewnym momencie zniknęła mu z oczu. Mężczyzna zabrał jej rzeczy i zgłosił zaginięcie na policji.
W pewnej chwili mężczyzna stracił kobietę z pola widzenia i sam wrócił na brzeg
- powiedział dziennikarzom oficer dyżurny KWPSP w Gdańsku. Mimo poszukiwań kobiety z początku nie udało się jej odnaleźć. Po godz. 8. pierwsze działania poszukiwawcze zostały zakończone.
Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku
Finał tej historii jest jednak szczęśliwy. - Około godz. 10 zaginiona kobieta zadzwoniła na swój telefon komórkowy. Okazało się, że wyszła z wody i nie znalazła swoich rzeczy na plaży. Wróciła do domu. Podczas porannej kąpieli oboje byli nietrzeźwi" - przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową Radosław Talaśka z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET