"Postkomunistyczny prokurator likwiduje demokratyczną instytucję wolnej Polski"

3 min. czytania
15.04.2021 12:44
Obserwuj nas na Google

Od 6 lat słyszymy, że największym problemem polskiej praworządności jest to, że postkomunistyczni sędziowie zasiadają w Sądzie Najwyższym. Dzisiaj postkomunistyczny prokurator zlikwidował demokratyczną instytucję wolnej Polski. Usłyszymy zapewne, że jest to triumf państwa prawa - stwierdził w rozmowie z Onetem prawnik prof. Marcin Matczak. To komentarz do czwartkowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł ws. kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Stanisław Piotrowicz
fot. Stanisław Piotrowicz uzasadniający decyzję TK ws. RPO/Adam Burakowski/REPORTER
  • Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julli Przyłębskiej zdecydował ws. kadencyjności urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich
  • TK orzekł, że przepis, pozwalający RPO pełnić funkcję po upływie kadencji do momentu zaprzysiężenia następcy, jest niekonstytucyjny. Traci on swoją moc 3 miesiące od dnia publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw
  • Jest to kolejna decyzja tego organu, która jest realizacją politycznego planu partii rządzącej Polską - skomentował prawnik prof. Marcin Matczak

Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej orzekł, że przepis, pozwalający Rzecznikowi Praw Obywatelskich sprawować swoją funkcję po zakończeniu kadencji do momentu zaprzysiężenia następcy przez parlament, jest niezgodny z konstytucją. Oznacza to, że Adam Bodnar - w świetle decyzji Trybunału - nie będzie mógł pozostać na stanowisku RPO. 

TK Julii Przyłębskiej zdecydował ws. kadencji Adama Bodnara

Przepis ten ma utracić moc po upływie trzech miesięcy od publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw. W uzasadnieniu sędzia Stanisław Piotrowicz podkreślił, że rozwiązanie to określono "w trosce o zachowanie ciągłości ochrony praw i wolności obywateli".

- Jest to czas dla parlamentu na dostosowanie systemu prawnego do orzeczenia Trybunału. W ciągu trzech najbliższych miesięcy powinna zostać uchwalona ustawa regulująca sytuacje, w których urząd Rzecznika jest nieobsadzony przez jakiś czas po upływie kadencji - wskazał. 

Redakcja poleca

Orzeczenie TK to pokłosie wniosku, który jesienią ubiegłego roku złożyła grupa posłów PiS. "Kadencja RPO wynikająca z konstytucji traktowana powinna być jako pierwszy wskaźnik jego legitymacji do działania. Z tą kadencją powinna iść synchronizacja kadencyjności w ustawie o RPO. Obecnie tego nie ma i dlatego zachodzi konieczność uruchomienia kontroli konstytucyjnej zaskarżonego przepisu" - wskazywali wówczas parlamentarzyści. 

Prof. Matczak: postkomunistyczny prokurator zlikwidował demokratyczną instytucję wolnej Polski

Decyzję TK skomentował w rozmowie z Onetem prof. Marcin Matczak. Przyznał, że nie spodziewał się innego wyroku i że "przebieg rozprawy, zadawane Adamowi Bodnarowi pytania wskazywały jednoznacznie na to, do czego to zmierza".

- Jest to kolejna decyzja tego organu, która jest realizacją politycznego planu partii rządzącej Polską. Ten przepis, który pozwala po zakończeniu kadencji, pozostawać rzecznikowi na stanowisku jest całkowicie normalnym przepisem, który obowiązuje w wielu krajach - ocenił prawnik, dodając, że ów przepis był "mądrym kompromisem", który "zniszczono". 

Matczak zwrócił także uwagę na skład orzekający, a zwłaszcza na osobę sprawozdawcy wyroku - Stanisława Piotrowicza. Były poseł PiS, a od 2019 sędzia TK, był m.in. wieloletnim członkiem PZPR oraz prokuratorem w czasie stanu wojennego. 

Od 6 lat słyszymy, że największym problemem polskiej praworządności jest to, że postkomunistyczni sędziowie zasiadają w Sądzie Najwyższym. Dzisiaj postkomunistyczny prokurator zlikwidował demokratyczną instytucję wolnej Polski. Usłyszymy zapewne, że jest to triumf państwa prawa - prof. Marcin Matczak

- Dla zwykłego obywatela to, co się stało, jest kontynuacją wielkiego kłamstwa, które jest nam serwowane. Ktoś może powiedzieć, że to jest abstrakcja. Jednak na samym końcu psucie abstrakcyjnych instytucji doprowadza do konkretnego uderzenia w ludzi np. decyzją aborcyjną trybunału, która na koniec dotyka konkretnego ludzkiego losu - dodał. Jego zdaniem, instytucje przejęte przez PiS i obsadzone przez partyjnych nominatów stają się "instytucjami-zombi". 

Kto będzie nowym RPO? Jest trzech kandydatów

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika (na podjęcie uchwały wyrażającej zgodę lub sprzeciw ma miesiąc), Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

W ostatnich miesiącach parlament trzykrotnie bezskutecznie próbował wybrać następcę Bodnara. W Sejmie nie przeszły kandydatury Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz i Roberta Gwiazdowskiego. Głosowanie w izbie wyższej wygrał natomiast wiceszef MSZ i poseł PiS Piotr Wawrzyk, którego z kolei nie poparł Senat. 

Wyborem nowego RPO posłowie kolejny raz mają zająć się w czwartek. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego. Kandydaci KO i PSL - prof. Sławomir Patyra oraz Lewicy Piotr Ikonowicz nie uzyskali poparcia większości posłów.

RadioZET.pl/PAP/Onet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET