`

Pacjent wypadł z karetki i zginął. Lekarz i pielęgniarka oskarżeni

2 min. czytania
30.06.2021 14:57
Obserwuj nas na Google

Lekarz z izby przyjęć oraz pielęgniarka kierująca transportem sanitarnym odpowiedzą przed sądem ws. śmierci pacjenta, który wypadł z karetki podczas transportu sanitarnego. Mężczyzna wpadł pod nadjeżdżający samochód. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Pacjent wypadł z karetki i zginął
fot. Shutterstock

Świdnica.  Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło późnym wieczorem 11 stycznia tego roku na drodze między Świdnicą a Wałbrzychem. 53-letni pacjent był przewożony karetką ze szpitala w Dzierżoniowie do szpitala w Wałbrzychu na oddział neurochirurgii. Podczas transportu mężczyzna otworzył drzwi karetki i wypadł na jezdnię. Wpadł pod nadjeżdżające auto; w wyniku odniesionych obrażeń zmarł.

Świdnicka prokuratura oskarżyła w tej sprawie lekarza z izby przyjęć dzierżoniowskiego szpitala oraz pielęgniarkę kierującą transportem sanitarnym. "Pielęgniarka usłyszała dwa zarzuty – umyślnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci tego pacjenta" - powiedział w środę PAP Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin.

Pacjent wypadł z karetki wprost pod nadjeżdżające auto. Lekarz i pielęgniarka oskarżeni

Z kolei lekarzowi, który wystawił skierowanie na transport pacjenta do Wałbrzycha, prokurator postawił zarzut umyślnego narażenia pacjenta na doznanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Redakcja poleca

"Nad pielęgniarką, jako kierownikiem transportu sanitarnego, ciążył prawny obowiązek opieki nad przewożonym pacjentem. Kobieta rażąco zaniedbała swoje obowiązki; wiedziała, że pacjent jest w ciężkim stanie, po urazie głowy, miał problemy z poruszaniem, był splątany, nie wiedział, kim jest; pielęgniarka zignorowała tę wiedzę i pozostawiła pacjenta samego w cześć ratunkowej karetki, bez opieki, w niewłaściwej pozycji – siedzącej, zamiast leżącej, bez monitorowania jego czynności życiowy, a sama usiadła obok kierowcy" - mówił prokurator.

Według prokuratury, pielęgniarka umyślnie w ten sposób naraziła pacjenta na niebezpieczeństwo i nieumyślnie spowodowała jego śmierć. "Naszym zdaniem istnieje związek przyczynowy pomiędzy tym zaniedbaniem z jej strony, a spowodowaniem śmierci" - dodał prokurator.

Lekarzowi grozi do 3 lat więzienia, pielęgniarce do 5 lat

Lekarz zaś, według prokuratury, nieprawidłowo zakwalifikował pacjenta do transportu w pozycji siedzącej. "Pogłębił tym już istniejący stan zagrożenia, a jednocześnie nie przewidział skutków takiego transportu w pozycji siedzącej – jak utrata przytomności, czy niewydolność oddechowo-krążeniowa" - powiedział prokurator.

Tajemnicza śmierć pacjenta. Wyskoczył z karetki prosto pod samochód?

Lekarz przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia; pielęgniarka nie przyznała się i odmówiła składania wyjaśnień. Lekarzowi grozi do trzech lat więzienia; kobiecie zaś do pięciu.

RadioZET.pl/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET