`

Opozycja chce pomocy dla uchodźców, a nie budowy płotu. "Władza PiS-u zwariowała"

3 min. czytania
24.08.2021 10:13
Obserwuj nas na Google

Nowy płot ma powstać na granicy z Białorusią. Po tym, jak w sobotę zniszczono zasieki drutu kolczastego, szef MON poinformował, że ogrodzenie będzie miało 2,5 metra i będzie "solidne". "Zamiast budować nowy płot, pomóżcie uchodźcom" - grzmi opozycja. Tymczasem na granicy czeka transport z pomocą humanitarną z Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych. By mógł przekroczyć granicę, potrzebna jest zgoda władz białoruskich.

Usnarz Górny
fot. Maciej Kaczmarski/REPORTER
  1. Transport dla uchodźców na granicy. "Czekamy na potwierdzenie strony białoruskiej"
  2. Szef MON chce płotu na granicy z Białorusią. Opozycja grzmi

Na granicy z Białorusią sytuacja wciąż jest napięta. Do uchodźców nie są dopuszczani medycy. O tym, w jak dramatycznym położeniu znaleźli się migranci, świadczy ich apel. "Umieramy, pomóżcie nam" - napisali na kawałku drewna.

Tymczasem w pobliżu miejscowości Usnarz Górny oczekuje transport z pomocą humanitarną z Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych. - Czekamy na decyzję strony białoruskiej – powiedział we wtorek rano prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski, cytowany przez PAP. Z kolei pytany na antenie TVN24, gdzie w obecnie znajduje się transport, Kuczmierowski odpowiedział, że "jest to przejście graniczne w Bobrownikach".

Transport dla uchodźców na granicy. "Czekamy na potwierdzenie strony białoruskiej"

- Jesteśmy gotowi do błyskawicznej odprawy. Czekamy na potwierdzenie strony białoruskiej na temat odebrania tej pomocy – podkreślił prezes RARS. Wyjaśnił, że kryzys migracyjny jest po stronie białoruskiej, "w związku z tym musimy to przeprowadzić w oparciu o wszystkie zasady protokołu międzynarodowego".

Kuczmierowski powiedział także, że na transport składają się "przede wszystkim namioty, koce, agregaty prądotwórcze i sprzęt, który w tego typu sytuacjach może być potrzebny". Wskazał, że "dwa miesiące temu wysłaliśmy podobną pomoc na Litwę. Ta pomoc jest tam cały czas w użyciu i Litwini z niej korzystają".

Redakcja poleca

Szef MON chce płotu na granicy z Białorusią. Opozycja grzmi

W poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu rozpocznie się budowa płotu na granicy polsko-białoruskiej. Na konstrukcję złożą się 2,5-metrowe zasieki z pierścieni drutu kolczastego - takiego jaki obecnie jest już rozciągany wzdłuż granicy z Białorusią, ale o podwójnej niż teraz wysokości, czyli - jak mówił minister - ułożony zostanie "pierścień na pierścieniu". Płot miałby - według Błaszczaka - zabezpieczyć polską granicę przed migrantami, których Białoruś wykorzystuje jako narzędzie w wojnie hybrydowej przeciwko Polsce.

Przedstawiciele opozycji, z którymi rozmawiała PAP, sceptycznie odnoszą się do zapowiedzi szefa MON. - Autostrad się nie udało zbudować, ale za to 150 kilometrów drutu kolczastego tak. Jeśli minister Błaszczak za politykę ochronę polskich granic ogranicza się do budowania płotów, to świadczy to o skrajnie amatorskim podejściu do czekającego nas kryzysu migracyjnego - ocenił europoseł Bartosz Arłukowicz.  Zdaniem polityka PO, aby zabezpieczyć Polskę przed kryzysem migracyjnym, trzeba współpracować z Unią Europejską, z USA i sąsiadami. - A nie prowadzić wojnę ze wszystkimi wokół - zaznaczył Arłukowicz.

Szef klubu lewicy Krzysztof Gawkowski ocenił z kolei, że "władza PiS-u zwariowała, budując płot na granicy". - Zamiast rozwiązań systemowych mamy decyzje polityczne, co będzie skutkowało tym, że ludzie, którzy uciekają przed wojną, będą przed polską granicą umierali - powiedział poseł Lewicy.

RadioZET.pl/PAP/Anna Kruszyńska, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Marta Rawicz, Mieczysław Rudy

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET