Wiceminister nauki o swojej dymisji: to moja decyzja, nie było żadnego nacisku
To była moja decyzja, nie było żadnego nacisku - powiedział w środę Andrzej Stanisławek, odnosząc się do swojej rezygnacji ze stanowiska wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego. We wtorek wieczorem Andrzej Stanisławek podał się do dymisji; tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki tę dymisję przyjął.
Stało się to po opublikowanym w "Kurierze Lubelskim" artykule "Sprawdził się czarny scenariusz. Rozpacz uczniów i rodziców", dotyczącym rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i problemów uczniów w Lublinie, którzy nie dostali się do wybranych szkół.
Jak podała gazeta, Stanisławek kilka razy zaznaczał, że on w rządzie nie zajmuje się oświatą? - Minister Anna Zalewska zapewniała, że dla wszystkich uczniów znajdą się miejsca. Trudno było w to nie wierzyć. Mogę tylko ubolewać nad obecną sytuacją" – mówił Stanisławek gazecie. "Może miejsca są dla wszystkich, ale nieproporcjonalnie rozłożone. Może nie w każdym mieście sytuacja została wcześniej w pełni przeanalizowana – dodał Stanisławek.
Rekrutacja 2019. W samym Krakowie 2,5 tys. uczniów nie dostało się do szkółNa zakończenie artykułu przytoczona jest jeszcze jedna jego wypowiedź: - Taka myśl przychodzi mi do głowy, że może trzeba skorzystać z rozwiązań studenckich. Nie wiem, czy jest jeszcze na to szansa, ale może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą – powiedział Stanisławek. Rzecznik rządu Piotr Müller we wtorek poinformował, że rząd "zdecydowanie odcina się od wypowiedzi byłego wiceministra" i że jest ona "rażąco sprzeczna z działaniami rządu".
Wiceminister przeprasza
- Nie zostałem dobrze zrozumiany. Sam mam dzieci i wnuki, więc problem rodziców jest i moim problemem. Jeszcze raz: mogę tylko współczuć i powiedzieć, że źle zostałem zrozumiany, zabrakło autoryzacji" - powiedział Stanisławek dziennikarzom w środę w Senacie.
Pytany, co zamierza robić dalej, zapewnił, że będzie pracował. - Moja pani dyrektor w Centrum Onkologii się ucieszyła, bo nie ma kto pracować, są więc różne aspekty w życiu - dodał. Pytany, czy samodzielnie podjął decyzję o podaniu się do dymisji czy też ktoś na nią nalegał powiedział: - To była moja decyzja, nie było żadnego nacisku.
Stanisławek wyjaśnia powody swojej dymisji
Stanisławek o podaniu się do dymisji poinformował we wtorek na swoim oficjalnym profilu na Facebooku we wtorek. Przeprosił wówczas za swoją wypowiedź udzieloną "Kurierowi Lubelskiemu".
"Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci moją wypowiedzią dla
Tzw. podwójny rocznik – uczniowie, którzy skończyli szkoły podstawowe i gimnazja – spotkają się w nadchodzącym roku szkolnym w szkołach ponadpodstawowych. Zgodnie z zaleceniami resortu edukacji dyrektorzy szkół zwiększyli liczbę oddziałów w placówkach. Nie gwarantuje to jednak, że wszyscy uczniowie dostaną się do wymarzonych szkół.
RadioZET.pl/PAP/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET