`

Wybuch w kopalni Pniówek. Ratownicy układają "lutniociąg", sytuacja jest bardzo trudna

2 min. czytania
21.04.2022 10:37
Obserwuj nas na Google

Po wybuchu metanu w kopalni Pniówek 7 osób pozostaje uwięzionych pod ziemią. Akcję ratunkową utrudnia wysokie stężenie gazu. Ratownicy wyposażeni w aparaty tlenowe prowadzą prace mające na celu przywrócenie składu atmosfery do takiego stanu, który umożliwiałby dotarcie do poszkodowanych. 

Wybuch w kopalni Pniówek
fot. PAP/Zbigniew Meissner

W środę po północy w kopalni Pniówek w Pawłowicach (woj. śląskie) doszło do zapalenia metanu. W rejonie ściany N-6 na poziomie 1000 metrów znajdowało się 42 pracowników. Część z nich zostało przetransportowanych do szpitali. 

Po dwukrotnym wybuchu metanu 5 górników nie żyje, 20 jest rannych, a 7 pozostaje uwięzionych pod ziemią. Reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr poinformowała, że 5 z 10 najciężej rannych górników przebywa w szpitalu w Siemianowicach Śląskich na oddziale intensywnej terapii. Dla jednego z nich lekarze założyli już hodowlę komórek skóry.

Pniówek. Wysokie stężenie metanu utrudnia akcję ratunkową

Jak informuje reporter Radia ZET Michał Makowski, wysokie stężenie metanu wciąż nie pozwala dostać się do górników uwięzionych w kopalni Pniówek. Ratownicy układają tzw. lutniociąg (rury podłączone do wentylatora), który pozwoli wtłoczyć do wyrobiska świeże powietrze i następnie wysłać ekipę poszukiwawczą. Do ułożenia pozostało jeszcze blisko pół kilometra systemu, za pomocą którego stężenie gazów w wyrobisku ma zostać przywrócone do bezpiecznego poziomu.

- Ratownicy na zmianę schodzą pod ziemię z aparaturą tlenową — powiedział rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej Sławomir Starzyński. Czasami jednak temperatura i wilgotność pozwalają tylko na 40 minut pracy. Jeśli niebezpieczne powietrze uda się wydmuchać z wyrobiska, wtedy na miejsce wejdzie jeden zastęp ratowników i oceni, jaki jest stan poszkodowanych.

Redakcja poleca

Pniówek. Będą renty dla rodzin zmarłych górników

W środę na miejsce zdarzenia udał się premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu wyraził współczucie dla rodzin ofiar wybuchu. - Państwo nie pozostawi rodzin osób, które zmarły lub które są skrajnie poszkodowane bez pomocy psychologicznej czy finansowej — zapewnił Morawiecki. 

Michał Dworczyk zapowiedział dziś w Radiu ZET, że będą specjalne renty dla rodzin górników z Pniówka. - Czekamy na szczegółowe informacje na temat potrzeb tych rodzin. Patrząc na rozwiązania z czasów poprzednich wypadków, to rodziny osób, które zginęły, będą mogły liczyć na wszelką pomoc, w tym na renty specjalne przyznawane przez prezesa Rady Ministrów – powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Gość Radia ZET dodaje, że premier jest w ścisłym kontakcie z wojewodą, z właściwymi służbami i spółką. - W zależności od tego, jak potrzeby zostaną zdefiniowane – tak pomoc zostanie dostosowana – zapewniał minister. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, od kiedy rodziny mogą liczyć na taką pomoc, Michał Dworczyk powiedział: "Niezwłocznie, jak będziemy znali szczegóły dotyczące potrzeb."

Rodziny poszkodowanych górników zostały objęte opieką psychologów. Gliwicka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 163 i 220 Kodeksu karnego. Niezależnie od prokuratury, przyczyny i okoliczności wypadku będzie wyjaśniał Wyższy Urząd Górniczy. Śledczy będą korzystali z dokumentacji i ustaleń nadzoru górniczego w prowadzonym przez siebie postępowaniu.

RadioZET.pl/PAP/Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET