Nastolatka siedziała na kolanach kierowcy? Nowe fakty po tragedii w Świnoujściu
Samochód z trojgiem nastolatków w wieku 14 i 15 lat wpadł we wtorek wieczorem do Kanału Piastowskiego w Świnoujściu. Tylko jeden z nich wydostał się z tonącego auta. Dwojga, mimo reanimacji, nie udało się uratować. W sprawie na jaw wychodzą nowe fakty.
Dwa dni po tragedii w Świnoujściu do jednego ze świadków dotarł „Super Express”. Zgodnie z jego relacją kierujący samochodem niemal go potrącił.
Za kierownicą siedział chłopak, a na jego kolanach dziewczyna
- To działo się tak szybko. Dobiegłem pierwszy, potem dołączyli inni wędkarze, (...) ale auto było już pod wodą - dodał.
Dzień wcześniej „Głos Szczeciński” podał nieoficjalnie, że młodzi ludzie driftowali autem przy nabrzeżu.
Świnoujska prokuratura wszczęła już śledztwo, które prowadzone jest w kierunku przyczyn wypadku drogowego w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Bezpośrednią przyczynę śmierci nastolatków zbadają biegli. Wkrótce zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.
Tragedia w Świnoujściu. Nie żyją nastolatkowie, którzy wpadli autem do kanałuRadioZET.pl/Super Express
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET