Z Odry wciąż wydobywane są śnięte ryby a natlenianie rzeki 25 pompami daje efekt, ale tylko miejscowo - powiedział Radiu ZET wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki.
- Robimy to natlenianie tam, gdzie możemy i na ile pozwalają nam siły, ale decydującą rolę odgrywa tutaj pogoda. Przesuwanie się mas wody z południa na północ tu w Szczecinie jest bardzo powolne dlatego, że różnica poziomów Odry i morza jest niewielka - wyjaśnił wojewoda.
Zachodniopomorskie. Przyducha uśmierca ryby w Odrze
Bogucki dodał, że zmienić sytuacje może tylko obniżenie temperatury i mocny południowy wiatr, który przepchnie wodę z rzeki do Jeziora Dąbie i dalej do Zalewu Szczecińskiego.
W Zachodniopomorskiem wydobyto dotąd z Odry ponad 100 ton martwych ryb. Eksperci obawiają się, że na dnie rzeki mogą leżeć kolejne tony ryb i skorupiaków. Ale na razie nikt ich nie będzie wydobywał.
- Wzruszanie dna jest bardzo niekorzystne, ponieważ ta materia, która nadmiernie zalega, ona dodatkowo poruszona mogłaby spowodować bardzo niekorzystne warunki dla ryb, które przeżyły. Te bakterie, które są na dnie, one poruszone po prostu zużywałyby tlen - wytłumaczył Bogucki.
RadioZET.pl/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET