Zabieg bez kolejki dla rodziny senatora KO? „Dyrektorzy powinni być czujni"
Czy krewny senatora Tomasza Lenza przeszedł zabieg poza kolejką? Narodowy Fundusz Zdrowia kończy kontrolę w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. Choć parlamentarzysta odpiera zarzuty i zapowiada kroki prawne, dyrekcja placówki przyznaje, że w dokumentacji medycznej brakuje śladów po wykonanej procedurze. Ministra Zdrowia mówi wprost: Takie sytuacje nie mogą mieć miejsca.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono w sprawie zabiegu krewnego senatora Lenza.
- Dlaczego NFZ przeprowadza kontrolę w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim.
- Co mówi oświadczenie szpitala dotyczące dokumentacji zabiegu.
- Jakie stanowisko zajmuje ministra zdrowia w tej sprawie.
Kontrola NFZ w szpitalu w Aleksandrowie
Najwcześniej w przyszłym tygodniu poznamy wyniki kontroli przeprowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. To pokłosie głośnej sprawy zabiegu krewnego senatora Tomasza Lenza. Przypomnijmy, że - jak wynika z medialnych doniesień - zabieg miał się odbyć bez pełnej dokumentacji i poza kolejką.
Sam senator Lenz cały czas zaprzecza jakimkolwiek naruszeniom. W swoim oświadczeniu zapewnia, że miał pełną dokumentację medyczną, która przekazał do NFZ. Całą sprawę chce też skierować do prokuratury. Barbara Nawrocka, rzeczniczka bydgoskiego NFZ, informuje, że fundusz zwrócił się do szpitala z prośbą o pilne wyjaśnienie sytuacji.
- W związku z doniesieniami medialnymi na temat sytuacji, która miała miejsce w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim, a dotyczy wykonania zabiegu osobie z rodziny pana senatora Tomasza Lenza, NFZ podjął decyzję o natychmiastowym przeprowadzeniu kontroli w obszarze dostępności do świadczeń, która rozpoczęła się 7 kwietnia tego roku. Postępowanie jest cały czas w toku - powiedziała.
Jolanta Sobierańska-Grenda o zasadach w szpitalach
Odrębne postępowanie prowadzi również szpital. Dyrekcja placówki w wydanym oświadczeniu przyznała, że w szpitalu faktycznie nie ma dokumentacji zabiegu. Sprawę monitoruje też Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy. Samorząd lekarski poinformował Radio ZET, że właśnie ruszyło postępowanie, które ma wyjaśnić m.in. to, czy nie został złamany kodeks lekarski i czy lekarze na czas zabiegu nie opuścili swojego dyżuru.
Do sprawy odniosła się też ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która wprost mówi, że takie sytuacje nie mogą się zdarzać w polskich szpitalach. - Przede wszystkim dyrektorzy szpitali powinni być czujni. Jednak obowiązuje nas zasada kolejkowania wszystkich - powiedziała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET